logo
logo

Zdjęcie: / Licencja: CC BY-SA 4.0/ Internet

Legia gromi

Niedziela, 23 lutego 2020 (22:18)

Efektowne zwycięstwo Legii Warszawa, pierwsza od dawna porażka Cracovii, piąta kolejna wygrana Wisły Kraków i przerwany przez chuliganów mecz Lecha z Lechią – oto w skrócie najważniejsze wydarzenia 23. kolejki piłkarskiej ekstraklasy.

Pojedynek w Poznaniu zapowiadał się jako szlagier tej serii spotkań i szkoda że po jego zakończeniu mówimy bardziej o zachowaniu gdańskiej chuliganerii niż o efektownym i ciekawym widowisku (a takie właśnie było). Mieniący się kibicami Lechii po godzinie gry zaczęli rzucać racami w kierunku murawy i sympatyków Lecha. Sędzia zaprosił piłkarzy do szatni i zagroził przerwaniem meczu, o ile sytuacja się powtórzy. Gdyby nie to feralne wydarzenie, mówilibyśmy o interesującym i dramatycznym spektaklu, w którym Lechia od 51. minuty broniła się w „10”, w jej bramce cudów dokonywał Dusan Kusiak, swoje szanse miał Flavio Paixao, a „Kolejorz” wygrał dzięki kapitalnemu finiszowi.

Trwa zwycięska passa Wisły Kraków. Podopieczni Artura Skowronka wygrali dziś piąty kolejny mecz, w trzecim nie stracili nawet bramki. Na sukces musieli mocno zapracować, gdyż Korona postawiła trudne warunki, choć niekiedy można było odnieść wrażenie, że kielczanie chcieli przede wszystkim zrobić krzywdę Jakubowi Błaszczykowskiemu, a potem zająć się walką o wynik. Ilość fauli na reprezentancie Polski była bowiem zatrważająca, ale Błaszczykowski „zrewanżował się” za nie w sposób najlepszy z możliwych, strzelając cudownego gola z rzutu wolnego. Drugiego dla krakowian, bo pierwszego zdobył Aleksander Buksa już na samym początku meczu. 17-latek to bez wątpienia jeden z najzdolniejszych piłkarzy biegających w chwili obecnej po polskich boiskach.

Wiślacy dzięki zwycięstwu utrzymali 13., bezpieczne miejsce w tabeli, ale nadal nie mogą być spokojni o swój byt. Z drugiej strony tracą sześć punktów do ósmej Wisły – tej z Płocka. A że podejmą ją w kolejnym spotkaniu, mogą nawet myśleć o tym, co jeszcze niedawno wydawało się nierealne. Górnej ósemce.

Wspomniani płocczanie w niezwykle ważnym meczu zremisowali dziś 1:1 z Zagłębiem. Sporo było w nim walki, bo i jednym i drugim zależało na pełnej puli, bliżej celu byli lubinianie, ale musieli zadowolić się remisem. Wynikiem, który nie ucieszył żadnej ze stron.

W weekend samodzielnym liderem tabeli została Legia. Sama zrobiła, co zrobić mogła, czyli zdeklasowała Jagiellonię, bawiąc się z nią momentami jak kotek z myszką. Białostoczanie na boisku praktycznie nie istnieli, sprawiali wrażenie, jakby nie wiedzieli, co i jak mają grać, a legioniści robili swoje, prąc do przodu i trafiając raz za razem. Trenera Aleksandara Vukovicia ucieszyły kolejne dwa gole Josego Kantego, jak i premierowa bramka Tomasa Pekharta, który efektownie przywitał się ze stołeczną publicznością.

W sobotę zakończyła się za to zwycięska seria Cracovii, która miała na koncie identyczną liczbą punktów, co warszawianie. Podopieczni Michała Probierze przegrali, zasłużenie, w Gliwicach z Piastem, który przypomniał sobie, że przecież jest mistrzem Polski i nie musi obawiać się nikogo.

Niesamowity spektakl obejrzeli kibice w Gdyni. Arka przegrywała w nim z Rakowem 0:2, mogła przegrywać dużo wyżej, jeszcze do 72. minuty jej sympatycy nie mieli złudzeń, a jednak gospodarze fantastycznym zrywem zdołali zadać trzy ciosy i zwyciężyć.

W tabeli Legia ma trzy punkty przewagi nad Cracovią, pięć nad Pogonią i sześć nad Śląskiem. Ostatnie miejsce zajmuje ŁKS (16 pkt), którego strata do rywali coraz bardziej się powiększa. Tuż przed nim plasują się bowiem Korona (23), Arka (24) i Wisła Kraków (26).

Wyniki:

ŁKS Łódź – Pogoń Szczecin 0:0;

Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 2:1 (2:0). Dino Stiglec (3.), Filip Raicevic (7.) – Israel Puerto (85. – samobójcza);

Arka Gdynia – Raków Częstochowa 3:2 (0:2). Mateusz Młyński (72. – głową), Marko Vejinovic (88.), Nemanja Mihajlovic (90. + 2) – Miłosz Szczepański (4. – wolny), Tomas Petrasek (39.);

Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok 4:0 (2:0). Marko Vesovic (7.), Jose Kante (30. – głową, 57.), Tomas Pekhart (90.);

Piast Gliwice – Cracovia Kraków 1:0 (0:0). Sebastian Milewski (59.);

Wisła Płock – KGHM Zagłębie Lubin 1:1 (0:0). Torgil Gjertsen (75. – głową) – Damjan Bohar (70. – głową);

Wisła Kraków – Korona Kielce 2:0 (1:0). Aleksander Buksa (5.), Jakub Błaszczykowski (63. – wolny);

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:0 (0:0). Dusan Kuciak (83. – samobójcza), Filip Marchwiński (90. + 1).

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl