logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Kierunek Turyn

Środa, 8 lipca 2020 (18:44)

Arkadiusz Milik (Napoli) miał się porozumieć z Juventusem Turyn w sprawie indywidualnego kontraktu, teraz dogadać się muszą tylko kluby. Według włoskich mediów hitowy transfer jest o krok od realizacji.

Milik wciąż gra dla ekipy z Neapolu, wciąż strzela dla niej bramki i patrząc z boku można by pomyśleć, że w tej materii nie zmieni się długo nic. A jednak wszystko wskazuje na to, że zmieni. Reprezentant Polski nie znalazł bowiem porozumienia ze swym obecnym pracodawcą w kwestii przedłużenia kontraktu, obowiązującego do końca sezonu 2020/21. Po nim, teoretycznie, mógłby zmienić barwy za darmo, a Napoli takiego scenariusza sobie nie wyobraża. Klub albo chciał i chce parafować z piłkarzem nową umowę, albo sprzedać go jak najszybciej, latem, by zyskać za niego jakieś pieniądze. Słowo „jakieś” nie jest nawet słowem właściwym, bo neapolitańczycy wycenili naszego rodaka bardzo wysoko, na około 45-50 mln euro. Kwotę, jakiej za polskiego piłkarza jeszcze nigdy nie zapłacono.

Od kilku tygodni mówi się głośno o tym, że Milikowi najbliżej do Juventusu. Napoli, co prawda, wolałoby sprzedać napastnika do innej ligi, by nie wzmacniać krajowej konkurencji, spekulowano, że 45 mln to dla „Starej Damy” za dużo, jednak włoskie media donoszą, że reprezentant Polski obrał kierunek na Turyn i więcej – porozumiał już się z Juventusem w kwestii szczegółów kontaktu. Miałby zarabiać sporo więcej niż w Neapolu. Aby transfer stał się jednak faktem, teraz dogadać muszą się kluby, co niekoniecznie okaże się procesem miłym, łatwym i przyjemnym.

Napoli raczej na pewno nie zejdzie z ceny, tym bardziej, że Juventus nie jest jedynym klubem zainteresowanym Milikiem. W kolejce ustawiły się m.in. Tottenham Hotspur i Atletico Madryt, których mają nie przerażać żądania Napoli, i które byłyby w stanie płacić Milikowi więcej, niż chce to robić Juventus. Polak już jednak ponoć wybrał, a co z tego wyniknie, przekonamy się pewnie w najbliższych tygodniach.

Ewentualny transfer Milika może być jednym z najwyższych w letnim okienku. Do tej pory na jego czele plasuje się przeprowadzka Timo Wernera z RB Lipsk do Chelsea Londyn za 50 mln euro, podobną sumę Bayern Monachium zapłacił Manchesterowi City za Leroya Sane.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl