logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Piotr Nowak/ PAP

Sousa: chcę widzieć zespół odważny

Czwartek, 28 stycznia 2021 (18:50)

Aktualizacja: 28 stycznia 2021 (18:50)

Portugalczyk Paulo Sousa, nowy selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski, przyznał dziś, że jego zdaniem Robert Lewandowski jest obecnie najlepszym piłkarzem świata, że dokonał już wyboru pierwszego bramkarza i jest otwarty na obecność młodych w kadrze. Dodał, że wierzy w nasz narodowy zespół.

Zanim jednak na specjalnie zorganizowanym spotkaniu z dziennikarzami Portugalczyk opowiedział o szczegółach swej pracy, dał się poznać jako człowiek głębokiej wiary, witając się słowami zaczerpniętymi od Papieża Jana Pawła II. – Przytoczę jego słowa, dla mnie osobiście niezwykle ważne, szczególnie w tych trudnych czasach. „Modlę się z wami, aby nigdy się nie poddawać, nie tracić nadziei, nie wątpić”. Polska jest krajem pełnym wiary, krajem, w którym rodzina zawsze jest stawiana na pierwszych miejscach. Postaramy się zbudować taki zespół, który będzie niczym rodzina, który będzie cechowała wiara i przekonanie, że zwyciężymy – powiedział. I o wierze – w piłkarzy, zespół, ludzi, z którymi przyjdzie mu współpracować, później mówił bardzo dużo. I z widocznym entuzjazmem.

W Polsce Sousa przebywa od środy. Zanim zjawił się w Warszawie, zafundował sobie przystanek w Niemczech, by osobiście spotkać się z Robertem Lewandowskim, kapitanem narodowej drużyny. – Chciałem zobaczyć w jego oczach pasję oraz zaangażowanie i dokładnie to ujrzałem. Robert jest nie tylko najlepszym piłkarzem świata, lecz także prawdziwym liderem i wzorem do naśladowania, kimś, kto pociąga za sobą innych. Pokazuje bowiem, że poprzez ciężką pracę można nieustannie przesuwać granice i krok po kroku stawać się coraz lepszym zawodnikiem. W ten sposób staje się motywacją dla innych, szczególnie młodych. U Roberta dostrzegam ten szczególny błysk i teraz chcemy zbudować drużynę, która zawsze i wszędzie będzie dawała z siebie wszystko. Mówię o Robercie, ale pragnę mieć w zespole wielu liderów, którzy będą cechować się pasją, entuzjazmem, wierzyli w sukces, a przy tym będą ciągle od siebie bardzo wiele wymagali – podkreślił Portugalczyk.

Na razie Sousa nie był w stanie powiedzieć, jak będzie grała reprezentacja Polski, gdyż nie jest przywiązany do jednej konkretnej taktyki i ustawienia. – W moich zespołach różne systemy się mieszają, ale bardzo wielką uwagę zwracam do odpowiedniego zarządzania przestrzenią boiskową. Musimy dopasowywać nasze założenia taktyczne do zawodników, którymi dysponujemy, i pozyskiwać z nich to, co mają najlepszego. Praca z reprezentacją narodową jest zupełnie inna niż ta w klubie. Mamy dużo mniej czasu, musimy bardzo intensywnie trenować, a ja to uwielbiam. Musimy wykorzystać doświadczenie zawodników, by podejmowali odpowiednie decyzje we właściwym czasie. Musimy skupić się na intensywności i szybkości, bo w innym przypadku nie zrobimy kroku do przodu. Na pewno skupimy się też na stałych fragmentach gry, którymi chcemy zaskakiwać rywali – powiedział.

Wkrótce Sousa zamierza spotkać się z grupą 40-45 piłkarzy, by porozmawiać z nimi o swojej wizji pracy, oczekiwaniach, oraz po to, by każdemu powiedzieć, że na niego liczy. – Zawodnicy otrzymają kilka koncepcji zachowania się na boisku w konkretnych momentach meczu. Chcę zbudować odważny, ambitny zespół, który wie, jak rozgrywać piłkę i tworzyć sytuację.

I choć w pierwszych powołaniach nie zamierza zaskakiwać – a te ogłosi całkiem niedługo, bo już w marcu drużynę czekają mecze w eliminacjach mistrzostw świata – Sousa jest otwarty na obecność w kadrze nowych twarzy. Ma wyselekcjonowaną grupkę 8-10 zawodników z ligi polskiej, którym będzie bacznie się przyglądał, chce też dawać szansę młodym. Stąd spotkanie z Maciejem Stolarczykiem, prowadzącym reprezentację do lat 21. – Młodzi gracze są przyszłością reprezentacji, ale ich przyszłość i kariera nie zależy tylko od umiejętności realizowania założeń technicznych i taktycznych, ale również od mentalności, podejścia do pracy. Dla jednego, dwóch, może nawet trzech widzę miejsce w dorosłej kadrze – podkreślił.

Portugalczyk przyznał dziś, iż dokonał już jednego niezwykle ważnego wyboru personalnego, mianowicie ustalił, kto będzie bramkarzem numer jeden w narodowej drużynie. My jednak jeszcze nie dowiedzieliśmy się, czy postawił na Wojciecha Szczęsnego, czy na Łukasza Fabiańskiego. – Podjąłem już decyzję, ale chcę najpierw przekazać to samym zainteresowanym. Mam nadzieję, że w najbliższych tygodniach będę miał okazję porozmawiać z każdym golkiperem, którego będziemy brać pod uwagę przy kompletowaniu zespołu narodowego. Zamierzamy także porozmawiać z trenerami klubowymi, żeby dowiedzieć się, w jaki sposób bramkarze trenują na co dzień – powiedział.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl