logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Piotr Nowak/ PAP

Kadra z niespodziankami. Są też obawy

Poniedziałek, 15 marca 2021 (16:32)

Wśród 27 piłkarzy, którzy będą mieli szansę rozpocząć eliminacje do mistrzostw świata w Katarze, przeważają ci, którzy decydowali wcześniej o sile narodowej drużyny, ale nie brakuje również zaskoczeń i to dużych zaskoczeń. Czy swą grą – oby – zaskoczy również drużyna, która za kilkanaście dni zagra po raz pierwszy, drugi i trzeci pod wodzą Paulo Sousy?

Debiut nowego selekcjonera zbliża się wielkimi krokami, a to oznacza, że wielkimi krokami zbliża się początek walki o mundial 2022. Polacy rozpoczną ją od meczu z Węgrami w Budapeszcie 25 marca, trzy dni później podejmą w Warszawie Andorę, a 31 marca zagrają w Londynie z Anglią. Po tych spotkaniach będziemy mądrzejsi, jeśli chodzi o szanse Biało-Czerwonych, bo nie licząc pojedynku z amatorami z Andory, zmierzą się oni z głównymi rywalami w wyścigu o awans.

Na początku marca Sousa ogłosił szeroką kadrę na te mecze. Wiadomo było, że będzie musiał ją zredukować o kilka nazwisk i uczynił to dziś. I zaskoczył, co do tego nie ma wątpliwości. Skreślił bowiem Tomasza Kędziorę, który ostatnio w narodowej drużynie miał mocną pozycję, a do tego znajduje się w wysokiej formie, skreślił innego etatowego kadrowicza, Karola Linetty’ego oraz Bartosza Kapustkę, wybranego najlepszym piłkarzem ekstraklasy w lutym. Podziękował również Bartłomiejowi Drągowskiemu, Sebastianowi Walukiewiczowi, Tymoteuszowi Puchaczowi, Michałowi Karbownikowi oraz Dawidowi Kownackiemu.

Pozostawił za to piłkarzy, którzy do tej pory nie mieli okazji wystąpić w narodowych barwach: Michała Helika, Rafała Augustyniaka, Karola Świderskiego, Kamila Piątkowskiego, Bartosza Slisza, Sebastiana Kowalczyka oraz Kacpra Kozłowskiego. Największym zaskoczeniem jest obecność tego ostatniego, wszak młodzian z Pogoni Szczecin ma zaledwie 17 lat i choć cieszy się opinią wielkiego talentu, jego mecze w ekstraklasie wciąż można próbować liczyć na palcach. Ale Sousa w niego wierzy i widzi w nim przyszłość reprezentacji. – Chcemy, by młodzi piłkarze przekonali się, na jakim znajdują się etapie i by poznali intensywność, z jaką pracuje się w kadrze – powiedział Portugalczyk, dodając, że przy wyborze zawodników spogląda głównie na ich charakterystykę. – Wiemy, jak chcemy grać i dobieramy najodpowiedniejszych, naszym zdaniem, wykonawców. Wierzę, że stworzymy drużynę, która będzie wiedziała, jak się bronić i jak atakować, niezależnie od ustawienia, na jakie się zdecydujemy. Na pewno czeka nas sporo pracy, ale jestem pozytywnie nastawiony – podkreślił.

Sporo emocji wywołało również powołanie Kamila Grosickiego, a to z racji jego ogromnych problemów z grą w klubie. – Chcielibyśmy, aby wszyscy zawodnicy występowali regularnie, ale też spoglądamy na to, co dany gracz może do zespołu wnieść. Kamil Grosicki jest bardzo zaangażowany w reprezentację, wnosi sporo do gry drużyny – stwarza wiele sytuacji kolegom, asystuje, ale także sam strzela gole. Rozmawialiśmy już z nim i zna nasze oczekiwania. Przyjrzymy mu się, może będziemy mogli w jakiś sposób pomóc. Nie mam wątpliwości, że takich piłkarzy jak on drużyna potrzebuje, bo stanowią wartość dodaną – stwierdził Sousa.

Selekcjoner wyjaśnił dziś oficjalnie również jedną istotną zagadkę związaną z kadrą. Pierwszym bramkarzem narodowej drużyny będzie Wojciech Szczęsny. – Chcemy wprowadzić element stabilizacji na tej pozycji. Łukasz Fabiański też oczywiście jest świetnym fachowcem, możemy się cieszyć, że mamy taką możliwość wyboru – przyznał.

Jest, niestety, bardzo prawdopodobne, iż w najważniejszym i najcięższym z marcowych meczów, z Anglią, Polska będzie musiała sobie poradzić bez trzech najlepszych napastników: Roberta Lewandowskiego, Krzysztofa Piątka i Arkadiusza Milika. Powód? Obostrzenia wynikające z pandemii koronawirusa i związany z tym obowiązek kwarantanny. Przykładowo w Niemczech obowiązuje przepis nakładający na osoby przyjeżdżające z Wysp 10-dniową kwarantannę. Lewandowski, gdyby wystąpił w Londynie, musiałby takową przejść, a w tej sytuacji jego klub, Bayern Monachium, może nie zgodzić się na występ swojego najlepszego piłkarza. Ma takie prawo, bo dała je klubom FIFA. Nie trzeba dodawać, jak gigantycznym osłabieniem byłaby nieobecność wspomnianych zawodników, szczególnie Lewandowskiego, kapitana i człowieka, bez którego Biało-Czerwonych nie sposób sobie wyobrazić.

Kadra reprezentacji Polski na marcowe mecze:

Bramkarze: Łukasz Fabiański (West Ham United), Łukasz Skorupski (Bologna FC), Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn).

Obrońcy: Jan Bednarek (Southampton FC), Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua), Paweł Dawidowicz (Verona), Kamil Glik (Benevento Calcio), Michał Helik (Barnsley FC), Kamil Piątkowski (Raków Częstochowa), Arkadiusz Reca (FC Crotone), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa),

Pomocnicy: Rafał Augustyniak (Ural Jekaterynburg), Kamil Grosicki (West Bromwich Albion), Kamil Jóźwiak (Derby County), Mateusz Klich (Leeds United), Sebastian Kowalczyk (Pogoń Szczecin), Kacper Kozłowski (Pogoń Szczecin), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa), Jakub Moder (Brighton&Hove Albion), Przemysław Płacheta (Norwich City), Bartosz Slisz (Legia Warszawa), Sebastian Szymański (Dynamo Moskwa), Piotr Zieliński (SSC Napoli).

Napastnicy: Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Arkadiusz Milik (Olympique Marsylia), Krzysztof Piątek (Hertha Berlin), Karol Świderski (PAOK Saloniki).

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl