logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Jakub Kaczmarczyk/ PAP

Lewandowski na ławce, a na trybunach… kibice!

Poniedziałek, 31 maja 2021 (18:16)

Aktualizacja: 31 maja 2021 (20:13)

Oczekuję od piłkarzy, że przełożą na warunki meczowe wszystkie założenia, nad którymi ostatnio pracowaliśmy – powiedział Paulo Sousa, trener reprezentacji Polski, która jutro we Wrocławiu zmierzy się w towarzyskim meczu z Rosją – pierwszym sprawdzianie przed Euro 2021.

Biało-Czerwoni od tygodnia przebywają w Opalenicy, gdzie przygotowują się do mistrzostw Europy. Praca wre, atmosfera jest bardzo dobra, choć nie brakuje i przeszkód spowodowanych problemami zdrowotnymi kilku zawodników. Najpoważniejsze dotknęły Arkadiusza Milika, którego występ na turnieju cały czas stoi pod znakiem zapytania. Sousa ma jednak nadzieję, że napastnik Olympique Marsylia zdąży i będzie gotowy, jeśli nie na pierwszy, to przynajmniej na kolejne mecze. – Przed nami długi turniej i na pewno potrzebujemy zawodników, którzy mają instynkt killera. Odkąd tylko dowiedzieliśmy się o urazie Arka, robimy wszystko, by doprowadzić go do pełni zdrowia. Stąd także opinia medyczna z zewnątrz, by mieć pełny obraz sytuacji. Jeśli Arek nie będzie mógł jednak zagrać, co musimy brać pod uwagę, na pewno nie zabraknie nam pomysłu. Mamy swoje przemyślenia, jesteśmy przygotowani, ale cały czas wierzymy, że czarny scenariusz się nie ziści – powiedział Sousa, który na mistrzostwa nie mógł powołać innego napastnika mogącego myśleć o grze w pierwszym składzie, Krzysztofa Piątka. Na przeszkodzie stanęła oczywiście kontuzja.

Te, na szczęście lżejsze, dotknęły i innych zawodników. Jutro na murawie zabraknie Macieja Rybusa i Pawła Dawidowicza, którzy już wkrótce powinni jednak móc pracować na pełnych obrotach. Na takowych „działa” Robert Lewandowski, jednak wtorkowego meczu napastnik Bayernu Monachium nie rozpocznie w podstawowym składzie. To przemyślana i przedyskutowana, także z samym piłkarzem, decyzja. – Pamiętamy o jego niedawnej kontuzji, pamiętamy o trudach sezonu, zresztą sam Robert poprosił, by jutro nie musiał wybiegać na boisko od początku – przyznał Sousa.

Portugalczyk zdradził też kilka innych ciekawych założeń na jutrzejszy pojedynek. W bramce da szanse Łukaszowi Fabiańskiemu, co może wydawać się o tyle zaskakujące, że przecież kilka miesięcy temu numerem jeden w kadrze okrzyknął Wojciecha Szczęsnego. I nic w tej materii się nie zmieni, na Euro będzie bronił zawodnik Juventusu Turyn, ale we wtorek między słupkami stanie Fabiański. Sousa nie ma też zamiaru zmieniać pozycji Bartosza Bereszyńskiego. Ten w przeszłości bywał próbowany, i to z dobrym skutkiem, na lewej stronie obrony, ale defensorem jest prawym i tam go widzi selekcjoner. – Na lewej stronie obrony zawsze wolę mieć zawodnika grającego lewą nogą i tych, którzy są przyzwyczajeni do gry na tej pozycji. Prawa strona z Bartkiem Bereszyńskim sprawia się bardzo dobrze. Na ten moment nie chcę zmieniać tego, co działa – podkreślił.

Mecz z Rosją będzie pierwszym sprawdzianem Biało-Czerwonych przed Euro. Pierwszym z dwóch, bo czeka ich jeszcze spotkanie z Islandią w Poznaniu. – Oba mają pokazać jak najwięcej regularnej gry, czyli czegoś, nad czym pracowaliśmy codziennie. Jutro będzie mieszanka piłkarzy: tych, który wystąpili w marcu w eliminacjach mistrzostw świata, i tych, którzy jeszcze nie grali – zapowiedział Sousa. Dodał też, że cały czas poszukuje elementów, niuansów, dzięki którym narodowa drużyna może grać lepiej. – Zawsze postrzegam słabości jako możliwość, pole do rozwoju. Nie mamy jednak zbyt wiele czasu, dlatego skupiam się głównie na odpowiednim modelu zespołu. Zwracamy uwagę na taktykę, przenoszenie piłki pomiędzy formacjami. Na boisku musimy być bardzo aktywni, na najwyższym poziomie musi stać współpraca pomiędzy liniami. Współczesny futbol to nie tylko obrona i kontratak. Próbujemy wyrobić w zawodnikach umiejętność współdziałania na jak najwyższym poziomie. Chcemy posiadać piłkę na połowie rywala, odbierać ją jak najszybciej, by stwarzać sobie sytuacje bramkowe. Nie zapominamy przy tym o przeciwniku, czyli patrzymy, jak zachowywać się w obronie, jak grać odpowiedzialnie, by potrafić się obronić.

Co ważne, jutro reprezentacja Polski pierwszy raz od dawna zagra przy wypełnionych trybunach. Oczywiście nie w całości, ale we Wrocławiu zasiądzie na nich około 20 tysięcy kibiców. Wszystkie bilety zostały sprzedane i możemy być pewni, że na stadionie będzie naprawdę głośno. I biało-czerwono.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl