logo
logo

Zdjęcie: Steindy/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Próba generalna

Czwartek, 4 stycznia 2018 (19:49)

Towarzyski turniej w Hiszpanii będzie dla polskich piłkarzy ręcznych ostatnią próbą przed turniejem prekwalifikacyjnym do mistrzostw świata, imprezą absolutnie kluczową dla przyszłości męskiego szczypiorniaka w naszym kraju.

Przed odlotem do Hiszpanii Biało-Czerwoni przez kilka dni ćwiczyli na krótkim zgrupowaniu w Pruszkowie. Wcześniej wystąpili na Turnieju Czterech Narodów w Gdańsku, na którym pokonali Bahrajn 26:18 oraz Białoruś 26:22.

Szczególnie ten drugi wynik, odniesiony w spotkaniu z uczestnikiem styczniowych mistrzostw Europy (naszych w Chorwacji zabraknie) ucieszył trenera Piotra Przybeckiego. – Każdy sukces dla będącej w przebudowie drużyny jest bardzo ważny, potrzebujemy go jak tlenu. Uwagę mogło zwrócić tylko siedem bramek straconych do przerwy w spotkaniu z Białorusią, to miało swoją wymowę. Sporo do życzenia pozostawiała natomiast gra w ataku, głównie w przewadze. Popełnialiśmy za dużo błędów technicznych w prostych sytuacjach – tłumaczył szkoleniowiec. W Pruszkowie wraz z podopiecznymi nad tymi elementami pracował, a co z tego wyszło, zobaczymy już w Hiszpanii.

W Memoriale Domingo Barcenasa nasi zmierzą się z Argentyną, Białorusią i reprezentacją gospodarzy, aktualnymi wicemistrzami Europy. – Chcemy grać szybko i z entuzjazmem. Mam oczywiście świadomość, że potrzebujemy czasu, że nowi zawodnicy muszą zdobyć doświadczenie, mieć w sobie cierpliwość, a przede wszystkim spędzać ze sobą jak najwięcej czasu na boisku – podkreślił Przybecki.

Towarzyskie mecze w Hiszpanii będą dla Polaków ostatnim sprawdzianem przed turniejem prekwalifikacyjnym do mistrzostw świata w portugalskim Povoa de Varzim. Tam zmierzą się z Kosowem, Cyprem i gospodarzami, do następnej fazy awansuje tylko jedna drużyna, najlepsza z tego grona. Kilka lat temu przed pojedynkami z tymi rywalami bylibyśmy absolutnie spokojni, ba, turnieje prekwalifikacyjne nasi oglądali co najwyżej w telewizji, bo byli światowymi mocarzami, ale teraz sytuacja jest inna. – Portugalskie kwalifikacje będą kluczowe dla przyszłości piłki ręcznej w naszym kraju – przypomniał Piotr Wyszomirski. Od postawy znakomitego bramkarza może zależeć ich wynik, a jak wielka jest waga tej imprezy, świadczyło choćby powołanie do kadry Sławomira Szmala. Ikona reprezentacji, wieloletni jej kapitan w narodowych barwach nie występował od niemal roku, ale zawsze powtarzał, że w razie potrzeby nigdy nie odmówi selekcjonerowi. Teraz Przybecki nie zawahał się i poprosił utytułowanego bramkarza o pomoc, wiedząc, że nie tylko jego umiejętności, ale przede wszystkim charyzma i osobowość mogą dać drużynie bardzo, ale to bardzo dużo.

 

 

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl