logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kubica przed oficjalnym treningiem

Środa, 9 maja 2018 (22:17)

Piątek będzie szczególnym dniem dla Roberta Kubicy, bo właśnie wtedy, po raz pierwszy od kilku lat, weźmie udział w oficjalnym treningu przed wyścigiem o mistrzostwo Formuły 1.

Rzecz wydarzy się na torze Circuit de Catalunya, również mającym wyjątkowe miejsce we wspomnieniach naszego kierowcy. To właśnie tam bowiem Kubica zanotował pierwszy kontakt z Formułą 1. Był rok 2005, jako młody-zdolny i niezwykle szybki w imponującym stylu wygrał rywalizację w World Series by Renault. W nagrodę wziął udział w testach właśnie na obiekcie pod Barceloną. Zasiadł w bolidzie, którym na co dzień podróżował Fernando Alonso, i potwierdził, że ma zadatki na przyszłą wielką gwiazdę tego sportu. Niedługo później francuski team zaproponował mu kontrakt, ale Kubica związał się z BMW Sauber.

Teraz pojawi się na Circuit de Catalunya ponownie. Jako inny człowiek, z ogromnym bagażem doświadczeń i przeżyć. Oczywiście marzył, by znaleźć się na tym torze w innej roli, regularnego kierowcy, ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Jest obecnie rezerwowym w Williamsie, mając za zadanie pomagać dwójce młokosów i pracować przy rozwoju bolidu. Z tego drugiego zadania do tej pory nie miał za bardzo jak się wywiązywać, bo z tegorocznym bolidem kontakt miał bardzo rzadki. Pod koniec lutego i w marcu, także… pod Barceloną, wziął udział w sesjach testowych, pokomplikowanych przez aurę. Od tego czasu do bolidu nie wsiadał, pracował na symulatorze, dawał rady inżynierom i przyglądał się startom kolegów. Teraz wreszcie doczeka się swojej szansy i w piątek weźmie udział w porannej sesji treningowej. Dla Williamsa niezwykle ważnej, bo team cały czas wprowadza poprawki, które mają wyprowadzić go na prostą. Brytyjski zespół sezon rozpoczął bowiem wyjątkowo źle, dopiero w czwartej eliminacji, Grand Prix Azerbejdżanu w Baku, pierwsze punkty zdobył Kanadyjczyk Lance Stroll, finiszując na ósmej pozycji. W Hiszpanii ma być lepiej.

– Mówi się, że bolid, który tu jest szybki, jest szybki na większości pozostałych torów. GP Hiszpanii jest pierwszym wyścigiem w sezonie, na który zespoły przywożą poprawki swych aut, bo mogą tu dotrzeć ciężarówkami, a nie samolotami. Będziemy mieli zatem spory pakiet nowości, zapewne tak jak i inni. Czekają nas pracowite dni, niezwykle ważny piątek. Czekamy z wielkim zainteresowaniem i niecierpliwością na feedback (informacje zwrotne) od Roberta na temat samochodu – przyznał Paddy Lowe, szef ekipy. Kubica po niedzielnym wyścigu pozostanie zresztą w Barcelonie, w środę otrzyma bolid do dyspozycji po raz kolejny, tym razem podczas oficjalnych testów (obok niego będzie w nich jeździł Brytyjczyk Oliver Rowland). – Będziemy chcieli w ciągu dwóch dni zrealizować bardzo bogaty program, by uczynić nasz bolid jeszcze szybszym i bardziej konkurencyjnym – dodał Lowe.

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl