logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kubica: Jestem przygotowany

Wtorek, 29 stycznia 2019 (23:19)

Gdybym nie czuł się przygotowany i gotowy, nie zdecydowałbym się na powrót do Formuły 1. Na najbliższe miesiąca wyznaczyłem sobie realistyczne cele i jestem pewien, że będę w stanie je wykonać – powiedział dziś w Warszawie Robert Kubica, kierowca wyścigowy zespołu Williamsa.

Robert już poprzedni sezon spędził w barwach tej stajni. Był wówczas jednak tylko (lub „aż”, biorąc pod uwagę jego historię i to, co musiał przejść i czego dokonać, by wrócić do F1) kierowcą rezerwowym, bo dwa bolidy Brytyjczycy powierzyli w ręce Kanadyjczyka Lance'a Strolla i Rosjanina Siergieja Sirotkina. Obecnie żadnego z nich w teamie już nie ma. Stroll przeszedł do ekipy kupionej przez swojego tatę, miliardera, Sirotkin okazał się błędem. Williams uznał, że w 2019 roku jednym z jego dwóch kierowców wyścigowych powinien być Kubica. Postanowił tak, bo nasz rodak posiada niewiarygodny talent i umiejętności oraz, co też miało kolosalne znaczenia, milionami euro postanowił wesprzeć go Orlen. Koncern stał się w ten sposób jednym z głównych sponsorów brytyjskiego teamu, a jego pieniądze otworzyły szerzej drzwi Robertowi.

– Przez podpisanie umowy z Williamsem, przez zaangażowanie Roberta, chcemy budować rozpoznawalność marki nie tylko w kraju, ale i za granicą. Promując firmę, będziemy też promować jej produkty. Wejście w Formułę 1 nie będzie jednocześnie oznaczać ograniczenia inwestycji w inne dyscypliny i dziedziny sportu. Do tej pory Orlen inwestował w sport i będzie inwestować w sport – podkreślił Daniel Obajtek, prezes koncernu.

Kubica wróci w tym sezonie do rywalizacji w F1 po wieloletniej przerwie. W 2011 roku, podczas samochodowego rajdu w Ligurii, miał dramatyczny wypadek, po którym lekarze wpierw walczyli o jego życie, a potem o rękę. Uratowali ją, ale wtedy wydawało się, że Robert musi zapomnieć o wyścigowej karierze. On jednak marzyć nie przestał. Przechodził kolejne operacje, rehabilitacje, w jednym tylko celu, by wrócić do ścigania. I wrócił – wpierw w rajdach, ze spektakularnymi efektami, a potem, choć wydawało się to czymś absolutnie nierealnym – do F1. Po roku spędzonym w Williamsie w roli kierowcy rezerwowego, teraz wróci tam, gdzie zawsze chciał być. Gdzie być powinien.

– Gdy się o tym dowiedziałem, to poczułem się tak, jakbym po raz kolejny w F1 miał zadebiutować. Emocje były duże, choć oczywiście inne niż lata wcześniej. Wówczas byłem nie tylko młodszy, ale bardziej odważny. Osiem lat przerwy na pewno mi nie pomogło, lecz z drugiej strony mam doświadczenie i świadomość tego, że kiedyś jeździłem na wysokim poziomie, co daje mi spokój i przeświadczenie, że dam radę. Nigdy nie byłem zbyt dobry w marzeniach, stawiałam raczej przed sobą realistyczne cele. Tera jest podobnie i jestem pewien, że stać mnie na to, by je osiągnąć – powiedział dziś Kubica.

W poprzednim sezonie Williams dołował, notując najgorszy rok w swej historii. Stroll i Sirotkin wywalczyli łącznie zaledwie siedem punktów, a team zajął ostatnie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Kubica doskonale wie, że realizacja jego celów będzie zależeć od tego, czy uda się auto poprawić na tyle, by stało się konkurencyjne. – Już dziś lecę do Anglii na trzy dni. Spędzimy trochę czasu z inżynierami, choć tak naprawdę pierwsze prace przy bolidzie na ten rok zostały wykonane już w czerwcu poprzedniego roku. Miejmy nadzieję, że „baza” będzie zdolna do rywalizacji, a potem na niej będzie można samochód spokojnie rozwijać. Ważne jest to, żebyśmy zaczęli sezon z jak najmniejszą liczbą problemów, wtedy będziemy mogli koncentrować się nie na ich eliminowaniu, a na usprawnieniach bolidu – przyznał Kubica.

Osiem lat to w sportach wyścigowych ogrom czasu i oczywiście Formuła 1 bardzo się przezeń zmieniła. – Dawniej było mało oszczędzania, kombinacji. Było za to wyciąganie maksimum z bolidu. Teraz F1 stała się bardziej czuła, trzeba mocniej dbać o opony, nie można za bardzo ryzykować, jest dużo podzespołów, które muszą wytrzymać wiele wyścigów. Nie zmieniło się tylko to, że pozostała elitarna, dla najlepszych kierowców świata – podkreślił nasz rodak.

Sezon 2019 rozpocznie się 17 marca wyścigiem o Grand Prix Australii w Melbourne. Wcześniej, w dniach 18-21 lutego oraz 26 lutego – 1 marca, w Barcelonie odbędą się oficjalne testy. – Wtedy przekonamy się, w jakim znajdujemy się miejscu – przyznał Kubica.

Robert nie ukrywał dziś, jak wiele znaczy dlań wsparcie Orlenu, ale i polskich kibiców. – Biało-czerwone flagi na torach F1 są wyjątkowe, ale pamiętam też je z walijskiego błota czy śniegu Szwecji, kiedy startowałem w rajdach. Kibice zawsze mnie wspierali, za co mogę im tylko podziękować. Wierzę, że połączenie sił moich i Orlenu będzie dodatkowym bodźcem, który sprawi, że motorsport w naszym kraju jeszcze mocniej się rozwinie. Mamy narzędzia do tego, żeby coś fajnego zrobić dla młodych dzieciaków – powiedział kierowca Williamsa.

I jeszcze jedno: Kubica podkreślił dziś, że jego powrót oraz wejście Orlenu do F1 jest czymś fantastycznym i wielkim. Prawdziwym wyzwaniem i sukcesem będzie jednak dopiero pozostanie na dłużej w owej Formule.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl