logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Bańka kandydatem na szefa WADA

Środa, 30 stycznia 2019 (22:06)

Witold Bańka, minister sportu i turystyki, został dziś kandydatem Europy w wyborach na prezydenta Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) i ma bardzo dużą szanse, aby objąć to prestiżowe stanowisko.

WADA jest jedną z najważniejszych organizacji we współczesnym sporcie. Powstała w 1999 roku ze wspólnej inicjatywy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i władz publicznych całego świata, w jednym, szeroko pojętym, celu – by walczyć z plagą dopingu, największą zmorą dzisiejszego sportu. Sportu uczciwego, opartego na zdrowych zasadach pięknej i czystej rywalizacji. Jej zadaniem jest wyznaczanie standardów walki z dopingiem oraz ich monitorowanie. To WADA opracowuje Światowy Kodeks Antydopingowy, jeden z najważniejszych dokumentów, stanowiących dla zawodników i zawodniczek zbiór wskazówek i przykazań na temat tego, co im można, a czego muszą – a niestety nie zawsze to robią – unikać.

Szefostwo w światowej agencji sprawują naprzemiennie rządy oraz ruch sportowy. Obecny i zarazem ustępujący przewodniczący, sir Craig Reedie, został wybrany na to stanowisko jako przedstawiciel ruchu olimpijskiego. Wiadomo zatem, że jego następca wywodzić się będzie ze struktur rządowych. Wybór oficjalnego kandydata na szefa WADA na latach 2020-2022 nastąpi w maju w Montrealu podczas specjalnego posiedzenia władz publicznych reprezentowanych w WADA. To wtedy rządy wszystkich kontynentów wskażą jedną osobą, która następnie zostanie przedstawiona do zatwierdzenia przez Zarząd WADA, co powinno być formalnością – i 1 stycznia 2020 roku obejmie przewodnictwo w światowym ruchu antydopingowym. Widać po tym wszystkim, jak wielką organizacją jest WADA, jak wielkie ma znaczenia, jakim prestiżem jest samo bycie w jej władzach.

Dziś w Strasburgu Komitet Rady Europy ds. WADA (CAHAMA) zdecydował, że europejskim kandydatem na szefa Światowej Agencji Antydopingowej będzie Witold Bańka. Polski minister zwyciężył w spektakularnym stylu, bo już w pierwszej turze głosowania, uzyskując poparcie 28 z 49 krajów. Jego kontrkandydatami byli ministrowie z Belgii i Norwegii. – To jest wielka chwila i wielki zaszczyt dla mnie, jak i dla Polski, a zarazem wielka szansa, przed jaką stanęliśmy – przyznał Bańka.

Minister sportu od 2017 roku jest przedstawicielem Europy w Komitecie Wykonawczym WADA. W jego programie wyróżniało się kilka punktów: budowa międzynarodowej sieci NADO (Narodowych Organizacji Antydopingowych) poprzez finansowanie ze środków Funduszu Solidarności Antydopingowej, zmiana podejścia do kwestii laboratoriów antydopingowych – stawianie na jakość i ilość, zapewnienie ścisłej współpracy między rządami, ruchem sportowym, NADO oraz zwiększenie zaangażowania zawodników w walkę z dopingiem. Bańka zawsze był zaciekłym wrogiem dopingu, wskazując go jako wielkie zło drenujące współczesny sport – zło, któremu trzeba ze wszelkich sił się przeciwstawić.

Warto podkreślić, że będąc szefem WADA, nie można być ministrem, ale można pełnić funkcje parlamentarne i funkcjonować politycznie.

Co ciekawe, oficjalnie wybór następcy sir Craiga Reedie'ego odbędzie się na listopadowym kongresie tej organizacji w Katowicach (formalnie, bo zgodnie z zasadą rotacyjnej prezydentury powinna nim zostać osoba wyłoniona w maju w Montrealu). Podczas tego wydarzenia do Katowic zjedzie około dwóch tysięcy przedstawicieli wszystkich środowisk zaangażowanych w walkę z dopingiem w sporcie z całego świata, by m.in. zatwierdzić zmiany w Światowym Kodeksie Antydopingowym. Wydarzenie organizowane w Polsce będzie piątym kongresem w historii, poprzednie odbyły się w Lozannie, Kopenhadze, Madrycie i Johannesburgu.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl