logo
logo

Wydarzenia

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Bańka kandydatem Europy

Czwartek, 28 lutego 2019 (03:01)

To już pewne i oficjalne: Rada Europy zdecydowała wczoraj w Strasburgu, że polski minister sportu i turystyki Witold Bańka będzie europejskim kandydatem na szefa Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

To jedna z najważniejszych i najpotężniejszych instytucji w światowym sporcie. Powstała w listopadzie 1999 roku ze wspólnej inicjatywy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i władz krajów całego świata. Jej celem była i jest nie tylko walka z niedozwolonym wspomaganiem, tą największą z plag niszczących szlachetną rywalizację, opracowywanie i ustalanie przepisów oraz procedur, ale i układanie oraz publikowanie list zakazanych substancji, a także wydawanie akredytacji dla krajowych laboratoriów antydopingowych. Często musi podejmować decyzje surowe, ostre i budzące w zainteresowanych krajach wielkie protesty, takie choćby, jak wykluczenie z igrzysk olimpijskich reprezentantów Rosji po odkryciu, że za ich sukcesami z przeszłości stał zorganizowany proceder dopingowy. Bańka od maja 2017 roku jest przedstawicielem Europy w Komitecie Wykonawczym tej organizacji. Dał się poznać jako radykalny przeciwnik nielegalnego wspomagania. Od początku swej pracy agitował za wzmocnieniem sieci narodowych organizacji antydopingowych, pamiętając o tym, że niemal połowa państw – uczestników igrzysk w Rio nie posiadała w tamtym czasie podobnego narzędzia. Polski minister chciałby również, by powstawały coraz to nowsze, akredytowane przez WADA laboratoria, szczególnie w tych regionach świata, gdzie jest ich deficyt. Dla przykładu, w Afryce działa obecnie jedna taka placówka. Życzeniem Bańki jest również większe angażowanie zawodników w walkę z dopingiem, walkę, która przecież leży w ich interesie. I jest ogromna szansa, że w niedalekiej przyszłości to on wyznaczać będzie kierunek rozwoju Agencji – Rada Europy zatwierdziła bowiem oficjalnie jego nominację na europejskiego kandydata na stanowisko przewodniczącego. – To wielki zaszczyt – skomentował minister.

Obecnie WADA kieruje Craig Reedie, mianowany na to stanowisko jako przedstawiciel ruchu olimpijskiego. Poszczególni przewodniczący są wybierani na zasadzie rotacyjnego przewodnictwa, co oznacza, że następcą Szkota powinien zostać kandydat wyłoniony przez rządy krajów. Decyzja, kto nim będzie, zapadnie 14 maja w Montrealu, a rywalami polskiego ministra będą przedstawiciele Afryki, obu Ameryk, Azji i Oceanii. Oficjalnie wybór następcy Reedie’ego nastąpi na listopadowym kongresie WADA w Katowicach, jednak de facto powinien on być już tylko formalnością, bo kluczowe decyzje zapadną w Montrealu.

Kadencja nowego prezydenta rozpocznie się 1 stycznia 2020 roku. Szef WADA może pełnić funkcje parlamentarne i polityczne, jednak nie może być ministrem.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Piotr Skrobisz

Nasz Dziennik