logo
logo

Zdjęcie: Artes Max/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Strata niby mniejsza, ale…

Piątek, 10 maja 2019 (22:53)

Robert Kubica zajął 19., przedostatnie, i 20., ostatnie, miejsce w dzisiejszych sesjach treningowych przed Grand Prix Hiszpanii, piątą eliminacją mistrzostw świata Formuły 1.

W porannej sesji Kubica wyprzedził – kogoż by innego? – swojego kolegę z Williamsa, George'a Russella. Polak był szybszy od Brytyjczyka o 0,101 s, a od triumfatora tego treningu, Valtteriego Bottasa (Mercedes GP) wolniejszy o 2,938 s. Fin swe najlepsze okrążenie pokonał wówczas w czasie 1.17,951 min i wyprzedził wicemistrza świata Niemca Sebastiana Vettela z Ferrari o 0,115 s. Na trzeciej pozycji uplasował się kolejny przedstawiciel stajni z Marenello, Monakijczyk Charles Leclerc (0,221 s straty), a czwartej broniący tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP), wolniejszy od Bottasa o 0,624.

Po południu Kubica zajął już ostatnie miejsce, z wynikiem 1.20,781. Russell był 19. (1.20,191). W tej sesji nasz rodak miał jednak sporo problemów z bolidem. Większą część czasu, zamiast na torze, spędzał w garażu, gdzie mechanicy próbowali uporać się z kłopotami, lecz ta akurat czynność specjalnie im nie wychodziła. W efekcie Robert, przez 90 minut, pokonał tylko 23 okrążenia.

Drugi trening ponownie padł łupem Bottasa, który uzyskał w niej najlepszy czas dnia – 1.17,284. Tuż za nim uplasował się Hamilton, wolniejszy o 0,049, a trzeci był Leclerc – 0,301 s straty.

Jak ocenić piątkowe przejazdy Kubicy i Williamsa? Z jednej strony było jak zawsze, czyli fatalnie, patrząc przez pryzmat zajmowanych miejsc, bo Polak i Russell tradycyjnie zamykali stawkę, z drugiej ich strata do rywali nie była już tak koszmarnie duża jak we wcześniejszych eliminacjach. Z trzeciej – krakowianin miał po wszystkim mieszane odczucia, spowodowane tym, że nie wszystkie problemy udało się wyeliminować.

– W pierwszym treningu miałem lepsze wyczucie, więc musimy przeanalizować, co wtedy zmieniliśmy i wyciągnąc wnioski. Tych zmian i poprawek w bolidzie nie miałem jednak zdyt wiele, przynajmniej na tyle, abym mógł poczuć różnicę w porównaniu do poprzednich Grand Prix. Średnio natomiast udało się rozwiązać problemy z hamulcami, problem, który dopadł mnie w Baku, istnieje nadal – powiedział Kubica.

Dziś w Barcelonie kierowców czeka trzeci trening, a potem kwalifikacje.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl