logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kubica odchodzi z Williamsa

Czwartek, 19 września 2019 (19:52)

Robert Kubica odchodzi z Williamsa. Polski kierowca będzie jeździł w barwach tego brytyjskiego zespołu tylko do końca obecnego sezonu, a co będzie potem, czy zostanie w Formule 1 – przekonamy się w niedalekiej przyszłości.

Powrót Kubicy do ścigania w F1 był wydarzeniem, o którym mówił i pisał cały sportowy świat, niekoniecznie tylko ten związany z wyścigami. Wszyscy mocno wtedy naszego rodaka wspierali, podkreślając jego niezwykły hart ducha, charakter, przypominając drogę, jaką musiał przejść. Mało kto wówczas zauważał, że Robert trafił do zespołu targanego problemami, przegranego, przeżywającego największy w historii kryzys, liczył się sam fakt powrotu. A przy okazji panowało przekonanie, że po fatalnym, wręcz katastrofalnym poprzednim sezonie, kolejny nie może być gorszy… A jednak gorszy się okazał. W obecnym kierowcy brytyjskiej stajni, we wszystkich wyścigach, zdobyli łącznie tylko jeden punkt (wywalczony notabene przez Kubicę). To wynik poniżej krytyki, wstydliwy, żenujący, ale czy mógł być inny, skoro – szczególnie nasz rodak – dostali do dyspozycji bolid o lata świetlne odbiegające od konkurentów? Do tego ten używany przez Roberta odbiegał od auta prowadzonego przez George Russella, choć takie dysproporcje, między zawodnikami jednego zespołu, absolutnie miejsca mieć nie powinny.

Koniec końców – taki stan nie mógł długo trwać i nie będzie. Dziś Kubica poinformował, że w przyszłym roku nie będzie jeździł w barwach Williamsa. – To moja decyzja. Patrzymy bowiem na przyszły rok, na inne możliwości, ale by się ziściły, musiałem przerwać współpracę z Williamsem po tym sezonie. Poświęciłem wiele czasu i energii, by wrócić do Formuły 1 i skoro się udało, chciałbym zostać. Taki przyświecał i przyświeca nadal mi cel, jednak nie chcę zostawać za wszelką ceną. Chciałbym bowiem robić coś, co będzie mi dawało radość ze ścigania. Podobał mi się czas spędzony w Williamsie, zarówno jako kierowcy rezerwowego, jak i wyścigowego, ale czuję, że przyszedł czas na kolejny krok i kolejny rozdział mojej kariery – powiedział.

Decyzję tę podjął wraz ze swym sponsorem, Orlenem. Można właściwie rzec, że drogi kierowcy i koncernu jak kiedyś się złączyły, tak nierozerwalne pozostały. Orlen jest zadowolony ze swego zaangażowania w Formułę 1, zarówno z marketingowego, jak i wizerunkowego i biznesowego punktu widzenia. Nie tylko nie ma zamiaru rozstawać się z Kubicą, ale pozostaje z nim nadal i razem z nim będzie szukał opcji na przyszły rok. Ba, koncern prowadzi zaawansowane rozmowy z kilkoma zespołami na temat dalszego zaangażowania Roberta w F1!

– Od początku naszej współpracy deklarowaliśmy, że jesteśmy z Robertem Kubicą bez względu na okoliczności, dlatego nadal pozostanie on członkiem Orlen Teamu. Na obecnym etapie wspólnie rozważamy różne scenariusze na przyszły sezon, chcąc wybrać ten najbardziej korzystny dla obu stron. Zamierzamy pozostać w Formule 1, wzmacniając międzynarodową rozpoznawalność marki Orlen, w szczególności na rynkach, na których posiadamy naszą sieć detaliczną – powiedział Daniel Obajtek, prezes zarządu koncernu.

Co to może oznaczać? Studzimy emocje – raczej na pewno Kubica w przyszłym sezonie nie będzie kierowcą wyścigowym. Z prostej przyczyny – w zdecydowanej większości zespołów, z którymi teoretycznie można by go łączyć, nie ma już wolnych miejsc. Przez jakiś czas wydawało się, że realną opcją pozostanie Hass, ale dziś poinformował, iż jego podstawowi kierowcy, Francuz Romain Grosjean i Duńczyk Kevin Magnussen przedłużyli kontrakty.

Z kim i o czym może zatem rozmawiać Orlen? Teoretycznie, o roli trzeciego, rezerwowego kierowcy, jaką Kubica ewentualnie mógłby pełnić w którymś z teamów. Robert cały czas pozostaje bowiem osobą szalenie cenioną i szanowaną nie tylko za swe umiejętności, ale i kapitalną współpracę z inżynierami i wiedzę techniczną, pomocną przy rozwoju bolidów. – Najchętniej zostałbym w Formule 1, ale rozważam także inne serie wyścigowe – przyznał dziś Kubica i najbardziej realny wydaje się chyba scenariusz, na mocy którego w jednym z teamów F1 byłby kierowcą rezerwowym, a na co dzień ścigał się w innych seriach. Na przykład w DTM, bo ostatnio pojawiły się informacje, jakoby Audi kontaktowało się z tej sprawie z przedstawicielami naszego rodaka. Niemiecki koncern później co prawda tym rewelacjom zaprzeczył, jednak ten trop wydaje się być bardzo prawdopodobny.

- Znam Roberta od dawna, razem ścigaliśmy się w gokartach. To jeden z najbardziej utalentowanych kierowców, z jakimi miałem do czynienia. Cieszyłem się, gdy wrócił do Formuły 1 i było wspaniale znów go w niej widzieć. Mam nadzieję, że dalej pozostanie, bo potrzebujemy takich ludzi – powiedział dziś nie kto inny, tylko aktualny mistrz świata, Brytyjczyk Lewis Hamilton z Mercedesa.

Kubica w Williamsie będzie jeździł do końca obecnego sezonu.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 7 października 2019 (21:30)

NaszDziennik.pl