logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Kubica rozpoczął testy

Środa, 19 lutego 2020 (22:10)

Robert Kubica (Alfa Romeo Racing Orlen) uzyskał dziś ósmy czas porannej sesji – i trzynasty w ogóle – pierwszego dnia testów zespołów Formuły 1 na torze w Barcelonie.

Dzisiejszy dzień był wyjątkowy dla Kubicy, jak i jego zespołu. To właśnie dziś bowiem Alfa Romeo Racing Orlen zaprezentowała swój najnowszy bolid, którym w 2020 roku o punkty mistrzostw świata ścigać się będą Fin Kimi Raikkonen oraz Włoch Antonio Giovinazzi. To podstawowi, wyścigowi kierowcy teamu. Kubica pełni w nim rolę rezerwowego, trzeciego, i do jego zadań należy głównie ciężka praca nad rozwojem auta. Ma sprawdzać, testować, dostarczać pomysłów i kierunków, w jakich należy pójść, by być coraz bardziej konkurencyjnym. Oczywiście, Polak będzie cały czas w gotowości, by w nagłej potrzebie zastąpić któregoś z kolegów i np. pojawić się na starcie którejś z eliminacji.

Bolid, który dziś zaprezentował jego zespół, wyglądał imponująco. Uwagę zwracały biało-czerwone barwy i liczne logotypy Orlenu, sponsora strategicznego teamu. Oczywiście, wrażenia estetyczne są ważne, ale nie najważniejsze, bo na mecie nie one decydować będą o konkretnych miejscach. Bolid przede wszystkim ma być szybki.

Dziś Kubica miał do wykonania szereg konkretnych zadań. Nie czas był najważniejszy, czego dowodziły choćby używane przez niego opony, w zdecydowanej przewadze twarde i średnie. Polak pojawił się w porannej sesji jako pierwszy przedstawiciel swego teamu. Wykręcił ósmy czas – 1.18,386 min, lepszy od Duńczyka Kevina Magnussena (Haas) i Rosjanina Daniiła Kwiata (Alpha Tauri). Przed Robertem uplasował się jego były kolega z Williamsa, George Russell, jednak Brytyjczyk korzystał z opon z miękkiej mieszanki, zdecydowanie szybszych. Ważne było to, jak niewiele Kubica stracił do najlepszego w porannej sesji Fina Valtteriego Bottasa (Mercedes) – 1.17,313. Niewiele, pamiętając, ile tracił przed rokiem, korzystając z bolidu Williamsa. Dodajmy, że nasz rodak przejechał 59 okrążeń, a więc sporo.

Ogólnie, biorąc pod uwagę również popołudniową sesję, Kubica uzyskał 13. wynik dnia. Był szybszy od m.in. Giovinazziego, który zasiadł w bolidzie Alfy po południu. Najlepszy czas wykręcił aktualny mistrz świata, Brytyjczyk Lewis Hamilton z Mercedesa – 1.16,978 min. Tuż za nim znalazł się Bottas. Na torze nie pojawił się dziś Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari narzekający na złe samopoczucie. Jego kolega z teamu, Monakijczyk Charles Leclerc, uzyskał dopiero 11. rezultat i to z pewnością była największa niespodzianka – in minus – pierwszego dnia testów.

Przy okazji startu przygotowań do nowego sezonu Kubica przyznał, że starty w barwach Alfy Romeo oznaczają dla niego powrót do domu, do Hinwil. – Oczywiście sytuacja jest inna i jestem tu w innej roli niż w 2006 roku, kiedy rozpoczynałem karierę w Formule 1. Jestem 14 lat starszy, ale miło jest zobaczyć tak wiele tych samych twarzy, które wiele dla mnie zrobiły. Fabryka jest ta sama, zespół się rozwija, ale jego DNA i ludzie tu pracujący są ci sami. Mam nadzieję jak najwięcej pomóc teamowi. Co prawda nie będę się ścigał, ale nie znaczy to, że nie będę miał pracy. Pojawię się niemal we wszystkich weekendach wyścigowych, a gdyby coś się stało Kimiemu lub Antonio – co, mam nadzieję, się nie wydarzy – będą gotów, by ich zastąpić – przyznał Kubica, który w 2020 roku będzie również jeździł w serii DTM jako kierowca prywatnego zespołu BMW.

 

 

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl