logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Maciej Kulczyński/ PAP

Przypieczętują awans?

Piątek, 28 września 2018 (14:56)

Polscy siatkarze w wieczornym meczu 3. rundy mistrzostw świata z Włochami zagrają w Turynie o przypieczętowanie awansu do półfinału. Broniący tytułu Biało-Czerwoni potrzebują seta, by zagwarantować sobie dostanie się do niego z pierwszego miejsca w tabeli.

Podopieczni Vitala Heynena wczoraj pokonali w efektownym stylu Serbów 3:0 i są w komfortowej sytuacji przed ostatnim meczem grupy J. 

Polacy, którzy są bardzo bliscy tego, by znaleźć się w półfinale czempionatu globu, zachowują spokój.

„Jeszcze nic nie wygraliśmy. Musimy po prostu wyjść i zrobić swoje. Włosi na pewno nam tego zwycięstwa nie dadzą” – przestrzegał Piotr Nowakowski. „Chcemy wygrać mecz, a nie seta” – zapewnił Artur Szalpuk.

W podobnym tonie wypowiadał się Grzegorz Łomacz. „Nie będziemy kalkulować. Chcemy wyjść i zagrać dobre spotkanie. Patrzymy tylko i wyłącznie na siebie. Cel jest taki, żeby wygrać ten pojedynek” – zapewnił rozgrywający.

Jak dodał, dla niego i jego kolegów, którzy brali udział w Pucharze Świata w 2015 roku, możliwość wyeliminowania ekipy z Italii byłaby okazją do rewanżu za bolesną porażkę sprzed trzech lat. Wówczas Biało-Czerwoni przegrali z Włochami na koniec występu 1:3 i mimo wygrania wszystkich wcześniejszych spotkań zajęli trzecie miejsce w tej imprezie, a kwalifikację do turnieju olimpijskiego dawały tylko dwie pierwsze lokaty.

„Musimy pokazać co najmniej taką samą grę, by wyeliminować Włochów, co będzie naprawdę bardzo fajnym przeżyciem i odgryzieniem się za PŚ. Ci z nas, którzy brali udział w tamtej imprezie, bardzo przeżyli ową porażkę. Mam nadzieję, że wynik w piątek będzie podobny jak z Serbią” – podkreślił Nowakowski.

W tym roku zespół Heynena zmierzył się z Włochami w fazie interkontynentalnej Ligi Narodów i wygrał 3:2.

Mecz z Italią rozpocznie się o godz. 21.15. O godz. 17.00 zacznie się ostatnie spotkanie grupy I między USA i Brazylią. Obie drużyny są już pewne awansu do „czwórki” i powalczą między sobą o dostanie się do niej z pierwszego miejsca w tabeli. 

RP, PAP

NaszDziennik.pl