logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Zagrają o brąz

Niedziela, 14 lipca 2019 (14:31)

Młodzi polscy siatkarze dali z siebie wszystko, ale tym razem to nie wystarczyło i przegrali z Rosją 1:3 w półfinale turnieju finałowego Ligi Narodów. Dziś wieczorem zagrają z Brazylią o brązowy medal tej imprezy.

Biało-Czerwoni nie byli faworytami spotkania z naszpikowaną gwiazdami „Sborną”, jednak po tym, co pokazali we wcześniejszych meczach, oczekiwaliśmy z ich strony dosłownie wszystkiego. Już pierwszy set rozgrywanego w Chicago pojedynku pokazał jednak, że tym razem o niespodziankę może być bardzo ciężko. Rywale wytoczyli bowiem swoją największą broń w postaci potężnej zagrywki, a nasi mieli ogromne problemy, by sobie z nią radzić. Ba, w poczynaniach prowadzonej przez Vitala Heynena ekipy szwankował niemal każdy element, zawodnicy nie kończyli akcji, psuli zagrywki. Grali słabo, lecz bądźmy szczerzy – mieli do tego prawo. Po dwóch doskonałych pojedynkach z potęgami, Brazylią i Iranem, w których stracili wiele sił i energii, mogli czuć się zmęczeni, tak fizycznie, jak i mentalnie. Mimo wielkich chęci, ambicji i serca było to widać.

Początek drugiej partii też należał do Rosjan, jednak później Polacy skuteczniej się im przeciwstawili. Znakomitą zmianę dał Jędrzej Gruszczyński, który wyraźnie poprawił przyjęcie, sporo ożywienia wniósł Łukasz Kaczmarek. Biało-Czerwoni odrobili straty, a w końcówce, po bloku Kaczmarka i asie Bartosza Bednorza, objęli prowadzenie 23:22 i go już nie oddali. Wydawało się wtedy przez moment, że jeszcze wszystko może się w tym starciu zdarzyć, że Polacy mogą wygrać i awansować do wielkiego finału. Niestety, nie tym razem, choć jeszcze w trzecim secie byli blisko. Potrafili wyjść z opresji, gdy przegrywali 7:10 i objąć prowadzenie 16:13. To jednak, co dobre, się skończyło, Rosjanie poprawili zagrywkę, nasi się pogubili, co skutkowało licznymi błędami, w efekcie partia padła łupem „Sbornej”. Czwarta też, mająca całkowicie jednostronny przebieg. Polacy złapali w niej wiatr w żagle tylko w samej końcówce, w beznadziejnej sytuacji, gdy przegrywali 17:24. Obronili wówczas cztery piłki meczowe, lecz niemożliwego nie dokonali.

– Rosjanie byli od nas zdecydowanie lepsi. Aby z nimi rywalizować, trzeba przeciwstawić znakomite przyjęcie i atak, a nam akurat w tych dwóch elementach niewiele wychodziło. Walczyliśmy, lecz to nie wystarczyło. Nie można jednak mieć żadnych zastrzeżeń do zespołu, ciągle młodego i niedoświadczonego, słabsze dni mają prawo mu się przytrafiać – podsumował Heynen.

W meczu o brąz (początek o 22.00 czasu warszawskiego) Polacy zagrają z Brazylią, która w półfinale uległa USA 2:3 (21:25, 25:17, 25:21, 20:25, 9:15). Będzie to drugi pojedynek z „Canarinhos” na tym turnieju, w pierwszym, w fazie grupowej, nasi wygrali 3:2. Przypomnijmy jeszcze, że przed rokiem prowadzona przez Heynena drużyna występ w Final Six zakończyła po pojedynkach grupowych, a Brazylia wywalczyła czwartą lokatę – najlepsza okazała się Rosja.

Polska – Rosja 1:3 (19:25, 26:24, 22:25, 21:25). Polska: Marcin Komenda, Bartosz Kwolek, Norbert Huber, Maciej Muzaj, Bartosz Bednorz, Karol Kłos, Jakub Popiwczak (libero) oraz Piotr Łukasik, Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek, Jędrzej Gruszczyński.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 4 sierpnia 2019 (18:40)

NaszDziennik.pl