logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Stoch drugi w kwalifikacjach

Czwartek, 8 lutego 2018 (19:05)

Kamil Stoch drugi, Dawid Kubacki trzeci, Stefan Hula i Maciej Kot też wysoko, bez problemów. Wszyscy polscy skoczkowie zakwalifikowali się do sobotniego olimpijskiego konkursu na normalnym obiekcie w Pjongczangu.

Choć zimowe igrzyska w tym koreańskim mieście rozpoczną się oficjalnie dopiero jutro, skoczkowie narciarscy walkę o medale rozpoczęli już dziś – od kwalifikacji do sobotniego konkursu. Przystąpiło do nich 57 zawodników, co oznaczało, że zaledwie siedmiu z nich nie wywalczyło przepustki do pierwszych olimpijskich zmagań. Dla nas najważniejsze było oczywiście to, jak zaprezentują się Biało-Czerwoni, czyli czy potwierdzą formę, pozwalającą upatrywać w nich kandydatów do medalu, a może nawet medali. I odpowiedź zabrzmiała optymistycznie, pozytywnie – tak. Jak najbardziej tak.

Dziś podopieczni Stefana Horngachera fruwali bowiem świetnie. Spokojnie, na luzie, przekonani o tym, że stać ich naprawdę na wiele. O sile tkwiącej w naszych reprezentantach najlepiej świadczył chyba fakt, że najsłabszy z nich, Kot, zajął w kwalifikacjach jedenaste miejsce. Wylądował metr przed granicą stu, o półtora metra bliżej od Huli, który uplasował się na siódmej pozycji.

Aspiracje sięgające najwyższych celów potwierdzili Stoch i Kubacki. Pan Kamil, broniący złota wywalczonego cztery lata temu w Soczi, w kwalifikacyjnej próbie uzyskał 104 m, co dało mu drugie miejsce. Co ciekawe, sam po niej był wobec siebie nieco krytyczny. – Skok nie był idealny, spóźniłem go, ale od strony technicznej nie mam się do czego przyczepić. Myślę o medalu, chciałbym go zdobyć, jak każdy – przyznał.

Pół metra dalej od kolegi z reprezentacji wylądował Kubacki. Jego 104,5 m było w ogóle najdalszym skokiem całych kwalifikacji, ale wystarczyły „tylko” do trzeciej pozycji. Naszych zawodników wyprzedził rewelacyjnie prezentujący się od środy Andreas Wellinger. Wczoraj Niemiec błyszczał na treningach, wygrał dzisiejszą serię próbną, podobnie kwalifikacje. Uzyskał w nich 103 m, czyli mniej od dwóch Polaków, ale mimo to uplasował się na pierwszym miejscu. W ogóle nasi zachodni sąsiedzi pokazali dziś ogromną moc, wszyscy czterej zmieścili się w czołowej siódemce. Nie ma co ukrywać, marzy im się to samo co Biało-Czerwonym, czyli olimpijskie medale. Nawet niejeden, bo Niemcy widzą na podium więcej niż jednego swego reprezentanta, ale bądźmy szczerzy… My też. Stoch, Kubacki z powodzeniem mogą powalczyć o medale, na niespodziankę stać Hulę. Sobotni konkurs zapowiada się porywająco…

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 5 marca 2018 (19:12)

NaszDziennik.pl