logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Horngacher na dłużej

Niedziela, 25 marca 2018 (21:31)

Stefan Horngacher pozostanie trenerem polskich skoczków narciarskich. To informacja, z której można cieszyć się tak, jak z dzisiejszego zwycięstwa Kamila Stocha.

O tym, jak ogromny jest wkład austriackiego szkoleniowca w sukcesy polskich skoków, nie tylko Stocha, wie każdy sympatyk tej dyscypliny sportu. Od kilku tygodni, a nawet dłużej, PZN negocjował z nim przedłużenie umowy wygasającej wraz z końcem obecnego sezonu. Horngacher długo nie chciał niczego komentować, mówiąc, że koncentruje się na przygotowaniach do igrzysk, ale i po nich nie zdradzał, ku jakiej skłania się decyzji. Sygnały wysyłane przez prezesa Apoloniusza Tajnera i Adama Małysza sugerowały co prawda pozytywne zakończenie rozmów, ale wiadomo było, że dopóki strony nie złożą autografów na umowie, każdy scenariusz będzie możliwy. Wiadomo było też, że Austriak ma wymagania – związane z pieniędzmi, ale niekoniecznie dla siebie. Horngacher to bowiem absolutny perfekcjonista, jak mało kto odnajdujący się w świecie technologii i nauki wykorzystywanej dla sportowych celów. Postawił zatem warunki dotyczące inwestycji w sprzęt, nowinki, ludzi. Nie tanie, ale chcąc być na topie, wśród najlepszych albo na czele – niezbędne.

Dziś wreszcie klamka zapadła – trener przedłużył kontrakt. Nie o cztery lata, jak marzył PZN, chcący, by trener pozostał na stanowisku aż do kolejnych igrzysk olimpijskich. Horngacher pozostanie z Polakami, ale na rok – na szczęście z opcją przedłużenia umowy na kolejne lata. – Jestem zadowolony z przedłużenia kontraktu. Było dla mnie jasne, że chcę zostać w Polsce, a za roczną umową stoją wyłącznie powody prywatne. W rozmowach z prezesem Tajnerem chodziło mi przede wszystkim o zapewnienie środków na realizację moich pomysłów w zakresie zwiększenia potencjału całych polskich skoków. Myślę tu szczególnie o kadrze B oraz juniorów wymagających większych nakładów – powiedział Austriak.

48-letni Horngacher prowadzi Biało-Czerwonych od 2016 roku, kiedy zastąpił Łukasza Kruczka. Pod jego wodzą nasi reprezentanci po raz pierwszy w historii zostali drużynowymi mistrzami świata oraz wygrali klasyfikację Pucharu Narodów. Kamil Stoch zdobył olimpijskie złoto, a drużyna brąz. Stoch i drużyna zdobyli srebrne i brązowe medale mistrzostw świata w lotach. Stoch wygrał Turniej Czterech Skoczni, powtarzając wyczyn Niemca Svena Hannawalda sprzed lat. Stoch sięgnął po Kryształową Kulę. Pierwszy raz na pucharowym podium stanęli Maciej Kot i Dawid Kubacki; Piotr Żyła zdobył brąz mistrzostw świata, a Stefan Hula zanotował życiowy sezon, z medalami olimpijskimi i mistrzostw w lotach.

 

 

 

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 21 kwietnia 2018 (12:33)

NaszDziennik.pl