logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Świetny Stoch w kwalifikacjach

Piątek, 25 stycznia 2019 (22:20)

Wszyscy polscy skoczkowie narciarscy przebrnęli dziś kwalifikacje do sobotniego konkursu Pucharu Świata w Sapporo. Najlepszy z nich Kamil Stoch zajął drugie miejsce.

Sapporo przywitało skoczków burzą śnieżną. Niewiele zabrakło, aby dziś na rozbiegu nie pojawił się nikt, padało bowiem tak mocno i gwałtownie, że rozegranie zawodów stało pod znakiem zapytania. Organizatorzy robili co mogli, ale długo nie byli w stanie poradzić sobie z kaprysami aury. Przesuwano terminy rozpoczęcia sesji treningowej i kwalifikacji. Ostatecznie opady ustały na tyle, że jeden trening i co najważniejsze kwalifikacje udało się przeprowadzić.

Na treningu najlepiej z Polaków zaprezentował się Jakub Wolny, który poszybował na 124,5 m i zajął piąte miejsce. Na pierwszym miejscu uplasował się Niemiec Markus Eisenbichler (125 m). Lider Pucharu Świata, Japończyk Ryoyu Kobayashi uzyskał taką samą odległość co młody reprezentant Polski – ale zajął lepsze, bo drugie miejsce. Wolnego wyprzedzili jeszcze Norweg Johann Andre Forfang oraz Niemiec Stephan Leyhe (126 m – najdłuższa odległość sesji). Na treningu nie pojawił się Kamil Stoch i nie był to celowy zabieg trenera Stefana Horngachera. Nasz najlepszy skoczek lekko się przeziębił i szkoleniowiec wolał zachować jak najdalej posuniętą ostrożność w szafowaniu jego siłami.

Na szczęście problemy Stocha nie były tak duże, by musiał zrezygnować z kwalifikacji. Wystartował w nich i to z powodzeniem, pokazując znakomitą dyspozycję. Trzykrotny mistrz olimpijski poleciał bowiem 126 m, otrzymał od sędziów wysoką notę 129,6 pkt i zajął drugie miejsce. Dalej od Polaka pofrunął tylko Kobayashi (128,5 m), ale po uwzględnieniu wszystkich przeliczników i not za styl, uplasował się tuż za nim. Stocha wyprzedził jedynie Austriak Stefan Kraft, wracający do wielkiej formy. Uzyskał 125,5 m, ale dostał najwyższą notę – 130,9 pkt.

Dziś w Sapporo dobrze spisali się również pozostali Biało-Czerwoni. W czołowej dziesiątce znalazło się bowiem jeszcze trzech innych podopiecznych Horngachera: Stefan Hula był szósty – 122 m (124,8 pkt), Maciej Kot był dziewiąty – 124 m (119,2 pkt), a Dawid Kubacki dziesiąty – 120 m (119,1 pkt). Piotr Żyła zajął 16. miejsce – 119 m (115,6 pkt), a Jakub Wolny 24. – 117,5 m (111,7 pkt). Uwagę zwróciła przede wszystkim lokata Kota, bo być może właśnie w Sapporo ten bez wątpienia bardzo utalentowany zawodnik wreszcie odżyje. Od początku tego sezonu boryka się bowiem z poważnymi problemami, skacze zdecydowanie poniżej oczekiwań. Tymczasem właśnie w Sapporo w 2017 roku odniósł pierwsze w karierze pucharowe zwycięstwo. Dziś skakał również nieźle i oby to było zapowiedzią lepszych czasów dla niego.

Dziś na skoczni panowały trudne warunki, organizatorzy kilkukrotnie zmieniali długość rozbiegu, ale najlepszym specjalnie nie przeszkodziły. Z jednym tylko wyjątkiem, bo kwalifikacji nie przeszedł niespodziewanie Forfang. Sobotni konkurs na Okurayamie zaplanowano na godzinę 8.00 czasu warszawskiego.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl