logo
logo

Zdjęcie: facebook.com/igaswiatekfanclub/ Internet

Iga w półfinale!

Piątek, 12 kwietnia 2019 (22:23)

Iga Świątek pokonała dziś rozstawioną z „ósemką” Białorusinkę Wierę Łapko 4:6, 6:4, 6:1 i awansowała do półfinału turnieju WTA na kortach ziemnych w Lugano (pula nagród 250 tys. dolarów).

Dla Polki to ze wszech miar szczególny turniej. Pierwszy tej rangi w karierze, do którego zakwalifikowała się bez konieczności przechodzenia przez eliminacje. Pierwszy, w którym pokonała rywalkę sklasyfikowaną w czołowej pięćdziesiątce światowego rankingu. I najważniejszy, jak na razie, jeśli chodzi o odniesiony wynik. Nigdy wcześniej nie znalazła się bowiem w czwórce imprezy WTA.

Na dzień dobry Iga pokonała w Lugano ukraińską kwalifikantkę Katarinę Zawacką 6:3, 6:0. Potem sprawiła niespodziankę, odnosząc jedno z najważniejszych dotychczasowych zwycięstw w karierze. W drugiej rundzie wygrała bowiem 6:3, 3:6, 6:2 z rozstawioną z

„trójką” Słowaczką Viktorią Kuzmovą, a więc 46. rakietą świata. Dziś w ćwierćfinale zmierzyła się z 65. Łapko. Też nie była faworytką, ale Białorusinka wiedziała, że 115 miejsce w notowaniu Igi nie oznacza, że można do starcia z nią podejść na luzie.

Młodziutka warszawianka piątkowy mecz rozpoczęła świetnie, od bezproblemowego wygrania pierwszego gema. Niedługo później przełamała serwis rywalki i objęła prowadzenie 3:1. Łapko szybko jednak doprowadziła do wyrównania, a w końcówce to ona wykazała się większym doświadczeniem oraz odpornością na stres. Inauguracyjnego seta przechyliła na swoją korzyść, ale w kolejnym Świątek pokazała klasę.

Początek jeszcze należał do Białorusinki, która zgarnęła dwa gemy. Być może pomyślała wtedy, że ma wszystko pod kontrolą i się rozluźniła, faktem jest, iż od tego momentu kontrolę nad wydarzeniami na korcie przejęła Polka. Iga wygrała cztery kolejne gemy, objęła prowadzenie 4:2 i... zaczęła się mylić. Rywalka to wykorzystała, doprowadzając do remisu. Tym razem końcówka należała już jednak zdecydowanie do naszej tenisistki, która opanowała nerwy i w najważniejszym momencie pokazała pełnię swego talentu.

Trzecia partia przebiegła już bez emocji. Co dla nas najważniejsze, całkowicie zdominowała ją Świątek, grając w tym okresie doskonale. Niemal w każdym elemencie tenisowej sztuki przewyższała rywalkę, oddając jej tylko jednego gema. Ostatecznie zwyciężyła pewnie, zasłużenie, w bardzo dobrym stylu, odnosząc największy sukces w karierze.

Dzięki piątkowemu zwycięstwu i awansowi do półfinału Świątek powinna osiągnąć jeden ze swoich tegorocznych celów – znaleźć się w czołowej setce rankingu. A gdy tam już będzie, wyznaczy sobie cele kolejne. Bardzo ambitne. Zdecydowanie bardziej.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 1 czerwca 2019 (18:58)

NaszDziennik.pl