logo
logo

Zdjęcie: facebook.com/huberthurkacz.official// -

Hurkacz zagra o tytuł!

Środa, 8 lipca 2020 (15:29)

Aktualizacja: 8 lipca 2020 (15:29)

Dla wielu to może być ogromna niespodzianka, ale tak, Hubert Hurkacz, najwyżej notowany polski tenisista, pojawi się w przyszłym tygodniu w Bytomiu, by powalczyć o mistrzostwo kraju.

Hurkacz to 29. rakieta globu. Zawodnik, który wygrywał już z największymi światowymi tuzami, który ma przed sobą wielką przyszłość. Przed wybuchem pandemii trenował w Stanach Zjednoczonych i musiał tam pozostać, gdy zamknięto granicę.

Cały czas pracował, później wziął udział w turniejach pokazowych, aż wreszcie, gdy sytuacja na to pozwoliła, mógł powrócić do kraju. I to w celu wyjątkowym, bo od poniedziałku, na kortach w Bytomiu, powalczy o mistrzostwo Polski. Dla wrocławianina, będzie to pierwszy oficjalny start od końca lutego, kiedy to odpadł w pierwszej rundzie imprezy w Dubaju.

– Wszystko zapowiada się ciekawie i nie ukrywam, że postaram się o jak najlepszy wynik. Nie będzie to łatwe, bo z tego co zaobserwowałem, niektórym kolegom bardzo dobrze idzie po powrocie na korty. To nie jest łatwa sytuacja dla nas wszystkich, bo to nie jest normalne, że w sezonie jest kilkumiesięczna przerwa od startów. Ale widać, że powoli większość łapie formę i wraca do rytmu, więc w Bytomiu zapowiadają się ciekawe mecze – powiedział Hurkacz, który przez ostatnie miesiąca trenował na twardej nawierzchni, a w Bytomiu rywalizować będzie na ziemnej. Sam nie uważa jednak tego za problem. – Dużo pracowałem ze swoim trenerem Craigiem Boyntonem nad wzmocnieniem fizycznym, poprawą swojej gry, szlifowaniem poszczególnych elementów i sam jestem ciekaw, jakie to znajdzie przełożenie na moją grę – dodał.

Prócz Hurkacza, o krajowy prymat powalczą jeszcze m.in. Kamil Majchrzak (108. w ATP) i Kacper Żuk (305.). – Takiej obsady mistrzostwa Polski nie miały od dawna. Zwykle część zawodników w tym samym czasie grała o punkty w turniejach ATP i WTA, więc zawsze kogoś z najlepszych brakowało w stawce. Tym razem cała światowa czołówka czeka na wznowienie sezonu po pandemii, a impreza w Bytomiu jest doskonałą okazją do ogrania się – zauważył prezes Polskiego Związku Tenisowego Mirosław Skrzypczyński.

Wspomniany Majchrzak powinien być najgroźniejszym rywalem Hurkacza, acz stanowi pewną niewiadomą – i to nie tylko z powodu przymusowej przerwy wywołanej pandemią. Utalentowany tenisista od stycznia pauzował w wyniku przeciążeniowego pęknięcia kości miednicy, opuszczając przez ten uraz m.in. wielkoszlemowy Australian Open. Na niespodziankę liczy Żuk, który już nieraz potwierdził, iż drzemią w nim ogromne umiejętności.

W Bytomiu oczywiście pojawią się nie tylko panowie, ale i panie. Listę zgłoszeń do MP kobiet otwiera Katarzyna Kawa, 125. na światowej liście. Otrzymała najwyższy numer startowy. Z dwójką wystąpi Magdalena Fręch (176. WTA), a z trójką Maja Chwalińska, która niedawno wróciła na korty po zdaniu matury. Na starcie nie zabraknie Katarzyny Piter oraz ubiegłorocznej mistrzyni seniorek Stefanii Rogozińskiej-Dzik.

94. krajowy championat zaplanowano na 13-19 lipca.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl