logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Yoan Valat/ PAP/EPA

Koncert Igi. Teraz Halep

Piątek, 2 października 2020 (19:13)

Aktualizacja: 2 października 2020 (20:54)

Iga Świątek w kapitalnym stylu awansowała do czwartej rundy French Open, w której zmierzy się z najwyżej rozstawioną Rumunką Simoną Halep. I choć przed nią zadanie najtrudniejsze z możliwych, nie wolno odbierać jej szans na sukces.

Dziś nastolatka z Raszyna spotkała się z Eugenie Bouchard, wcale nie tak dawno określaną mianem przyszłej gwiazdy kobiecego tenisa. Kanadyjka, z różnych przyczyn, nie spełniła pokładanych w niej nadziei, ale to wciąż młoda zawodniczka, wciąż groźna i marząca o tym, by zajść daleko. W Paryżu chciała się przypomnieć i pokazać, że dużo potrafi i dużo może, ale trzecia runda okazała się jej maksimum. Na drodze Bouchard stanęła bowiem Świątek, kapitalnie przygotowana, kapitalnie nastawiona i grająca tak, że można było tylko bić brawo.

Owszem, młodej Polce też przytrafiały się słabsze momenty, ale bądźmy szczerzy – tylko momenty. Oba sety rozpoczynała imponująco, w obu szybko przełamywała serwis rywalki i obejmowała prowadzenie 2:0, ale w obu pozwała Bouchard doprowadzić do remisu 2:2. Na tym jednak to, co dobre – dla Kanadyjki – się kończyło. Iga włączała wyższy bieg, wzmacniała siłę ognia, a atakowała z taką mocą, pasją i precyzją, że Kanadyjka niewiele mogła wskórać. Efekt – 6:3 i 6:2 w setach, pewne zwycięstwo, trzecie w Paryżu, trzecie efektowne, bez straconego seta. – Świątek to naprawdę bardzo dobra tenisistka. Od początku wywierała na mnie presję, a tak właśnie poczynają klasowe zawodniczki. Starałam się odpowiadać tym samym, ale była ode mnie lepsza – przyznała Bouchard.

19-letnia Polka dzięki temu wyrównała swój życiowy wynik z Wielkiego Szlema. W czwartej rundzie zameldowała się m.in. przed rokiem w Paryżu, gdzie zatrzymała ją… Halep. Wtedy pojedynek obu tych pań był widowiskiem jednostronnym, z wyraźna przewagą Rumunki. Teraz Iga będzie mogła się jej zrewanżować i pokazać, jak wiele od tego czasu się rozwinęła, bowiem właśnie z Halep zmierzy się w najbliższym meczu. Najwyżej rozstawiona tenisistka pokonała dziś, a w zasadzie rozgromiła, Amerykankę Amandę Anisimovą 6:0, 6:1, wygrywając 17. mecz z rzędu. Pokazała kapitalny tenis, przeważając w każdym elemencie. Świątek czekać będzie kosmicznie trudne zadanie, jednak młoda Polka, jeśli trafi na swój dzień, jeśli zaprezentuje swój najlepszy tenis, to będzie w stanie postawić się wielkiej faworytce. Iga to klasowa zawodniczka i naprawdę jej starcie z Halep powinno być widowiskiem ekscytującym.

W pierwszej rundzie tegorocznego French Open Świątek wygrała z ubiegłoroczną finalistką, Czeszką Marketą Vondrousovą, 6:1, 6:2. W drugiej pokonała 6:1, 6:4 Tajwankę Su-Wei Hsieh, liderkę światowego rankingu deblistek. Dziś nie dała szans Bouchard.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl