logo

Tour de France – Pogacar zmiażdżył rywali w jeździe na czas

Sobota, 19 września 2020 (21:56)
Aktualizacja: 20 września 2020 (10:06)

Słoweński kolarz Tadej Pogacar (UAE Team Emirates) wygrał jazdę indywidualną na czas w La Planche des Belles Filles i w przeddzień zakończenia Tour de France objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej, praktycznie zapewniając sobie zwycięstwo w wyścigu.

Na 36-kilometrowej trasie, kończącej się podjazdem w Wogezach, Pogacar zdeklasował rywali. Odrobił z nawiązką blisko minutową stratę do dotychczasowego lidera, swojego rodaka Primoza Roglica (Jumbo-Visma), który uzyskał piąty czas.

21-letni Słoweniec, debiutujący w Tour de France, wyprzedził na mecie Holendra Toma Dumoulina (Jumbo-Visma) i Australijczyka Richiego Porte'a (Trek-Segafredo), którzy stracili po minucie i 21 sekund. Czwarty, ze stratą 1.31, był Belg Wout van Aert (Jumbo-Visma), a piąty Roglic – 1.56.

W klasyfikacji generalnej Pogacar wyprzedza Roglica o 59 sekund. Na trzecie miejsce awansował Porte.

Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers) zajął 93. miejsce, tracąc do Pogacara osiem i pół minuty.

Takiego zwrotu akcji w Tour de France mało kto się spodziewał. Na starcie przedostatniego etapu w Lure wydawało się, że Roglic ma bezpieczną przewagę 57 sekund nad Pogacarem. Tymczasem na pierwszym punkcie pomiaru czasu (14,5 km) Pogacar odrobił 13 sekund, a u stóp podjazdu na La Planche des Belles Filles – już 36 sekund. Obaj zmieniali rowery, by lepiej poradzić sobie z sześciokilometrową stromą wspinaczką (średni kąt nachylenia 8,4 proc.). Cztery kilometry przed metą młody Słoweniec był już wirtualnym liderem, a w końcówce powiększył przewagę.

Zdenerwowany Roglic nie potrafił znaleźć swojego rytmu jazdy. Na mecie usiadł na krawężniku i nie mógł uwierzyć w to, co się wydarzyło. Zaniemówili także jego koledzy z drużyny Jumbo-Visma – Dumoulin i van Aert. Holenderska ekipa kontrolowała wyścig od dziewiątego etapu, a na samym końcu musiała pogodzić się z porażką.

JG, PAP