logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Kara za obronę życia

Czwartek, 7 maja 2015 (03:00)

10 miesięcy więzienia, kara grzywny oraz zakaz zbliżania się do wszystkich ośrodków aborcyjnych w prowincji – to wyrok sądu w Toronto wobec Mary Wagner.

Nieugięta obrończyni życia w areszcie spędziła już 134 dni. Ten czas wliczono w okres kary, przeliczając po 1,5 dnia za jeden dzień aresztu. Oznacza to, że Mary Wagner spędzi w więzieniu kolejne cztery miesiące. Sąd wyznaczył również dwuletni okres próbny. Kobieta została uznana za winną pogwałcenia zakazu zbliżania się do klinik aborcyjnych i zakłócania działalności gospodarczej placówek aborcyjnych. Zatrzymano ją pod koniec ubiegłego roku.

Mary Wagner tak jak podczas wcześniejszych rozpraw, także w czasie tej ostatniej, która odbyła się w miniony wtorek, milczała.

Wnioski oskarżycieli były zaskakujące. Prokurator oświadczył, że Mary Wagner usiłuje „narzucić innym swoje poglądy religijne, czym naraża inne osoby, powodując ich cierpienie”. Prokurator stwierdził ponadto, że Mary „nie przejawia skruchy ani nie obiecuje poprawy i systematycznie lekceważy wyroki sądowe”. Powiedział też, że „kiedyś sąd zdoła wydać wyrok, który zmieni przekonania Mary Wagner”, tymczasem, jak uznał, „najlepszym sposobem jest izolowanie Mary w zakładzie karnym i pozbawienie jej możliwości działania”.

Sąd nie wziął pod uwagę postulatu samej Mary Wagner. Jak informuje Andrzej Kumor na łamach pisma polonijnego ukazującego się w Kanadzie, oskarżona obrończyni życia prosiła o powołanie na świadków ekspertów, którzy przedstawiliby opinię o początku życia ludzkiego. Niestety, sąd nie dopuścił do tego. – Wynika z tego, że sąd uważa jedynie, że trzeba egzekwować prawo, nie bada, czy Mary ma rację – komentuje Jacek Kotula z rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO – Prawo do Życia.

Solidaryzując się z kanadyjską obrończynią życia, około 80 osób zgromadziło się wczoraj przed Ambasadą Kanady w Warszawie. Przybyli mimo ulewnego deszczu. Modlili się w intencji nienarodzonych dzieci. Zgromadzeni przed Ambasadą Kanady w Warszawie opowiadali się za życiem, składając również swoje podpisy pod inicjatywą ustawodawczą zakazującą aborcji w Polsce.

W dniu, w którym odczytywano wyrok w Toronto, przed Ambasadą Kanady w Berlinie poparcie dla obrońców życia wyraziło kilkadziesiąt osób. Pozostawiły białe róże.

Małgorzata Bochenek

Nasz Dziennik