logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Czarny protest? Kłamstwa zamiast refleksji

Środa, 5 października 2016 (04:23)

Z prof. Krystyną Pawłowicz, poseł PiS, członkiem sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Eurorealistycznnego Zespołu Parlamentarnego, rozmawia Rafał Stefaniuk

Dziś wieczorem Parlament Europejski będzie debatował o sytuacji kobiet w Polsce.  Ma to związek z procedowaniem przez parlament RP ustawy w pełni broniącej życie. To uzasadniona troska?

– Sytuacja kobiet w Polsce jest szczególna. Cieszą się one u nas wielkim szacunkiem społecznym, a także prawo gwarantuje kobietom bezpieczeństwo oraz rozwój osobisty. Co więcej, prawo chroni także dzieci kobiet. Wszędzie w Europie są one zabijane, a u nas mają niepodważalne prawo do życia, z wyłączeniem trzech wyjątków. A to, co robią liberałowie i lewacy w Parlamencie Europejskim, to jest to wtrącanie się w wewnętrzne sprawy państwa polskiego – i to już kolejny raz. Odbywa się to z naruszeniem unijnych traktatów i tzw. protokołu brytyjskiego w sprawie stosowania Karty praw podstawowych Unii Europejskiej do Polski i Zjednoczonego Królestwa. To, co robi teraz PE, drastycznie narusza też deklarację 61 Rzeczypospolitej Polskiej ws. Karty Praw podstawowych UE. Według tej deklaracji w sprawach dotyczących życia prywatnego, moralności publicznej, prawa rodzinnego, ochrony godności ludzkiej i poszanowania fizycznej i moralnej integralności człowieka karta ta nie narusza prawa obowiązującego w Polsce. Unia i jej trybunały nie mają prawa w te obszary ingerować. Co więcej, traktaty unijne nie przewidują prawnych kompetencji unijnych w sprawach światopoglądowych. Tak więc kolejne antypolskie posiedzenia PE, tym razem dotyczące sytuacji kobiet i spraw aborcji, z punktu widzenia traktatów jest nielegalną interwencją w polskie sprawy. Ponieważ Unia jest już opanowana przez światopogląd lewacko-islamski, to wykorzystuje „sprawę kobiet w Polsce” do walki z chrześcijańskim Narodem Polskim. Jednocześnie też „troszcząc się” o polskie kobiety, którym nie dzieje się żadna krzywda, Unia przymyka oczy na coraz powszechniejsze pedofilskie praktyki muzułmanów w Europie. Nasz kraj jest w zdecydowanej większości katolicki, czyli nie pasuje do wizji laickiej, wykorzenionej narodowo Europy.

Jak wobec łamania ustaleń akcesyjnych przez Parlament Europejski powinien zachować się rząd?

– Unijne traktaty nie przewidują dla narodowych państw członkowskich żadnych realnych kroków prawnych dla obrony swych wartości ustrojowych. Parlament Europejski jest więc bezkarny. Polska może co najwyżej składać oświadczenia, by organy unijne stały na gruncie traktatów i nie wtrącały się w sprawy zastrzeżone traktatami dla państwa narodowego. Minister Zbigniew Ziobro stwierdził niedawno, że rząd przestał się już interesować niedorzecznymi oskarżeniami Polski o łamanie praw człowieka. Dlatego też wszelkie tego typu inicjatywy PE będą przez Polskę ignorowane. Taki sam pogląd wcześniej wyraziła premier Beata Szydło. Niech europarlament robi sobie co chce, a my musimy więcej uwagi przywiązywać na politykę informacyjną w Polsce i poza granicami. Ludzie ulegają czarnej propagandzie i to jest większy problem, niż nic nieznacząca dyskusja europejskich lewaków.

Spodziewa się Pani kolejnej rezolucji Parlamentu Europejskiego ws. Polski?

– To jest pewne. Oni będą to robić tak długo, jak PiS będzie u władzy. Teraz będą potępiać polskie władze za chęć ograniczenia aborcji, choć jest to inicjatywa demokratyczna, bo obywatelska. Z pewnością za kilka tygodni wymyślą nowy powód tych niedopuszczalnych, politycznych napadów na Polskę. Jest to część strategii urabiania europejskiej i polskiej opinii publicznej przeciwko rządowi w Warszawie. Kłamanie i podjudzanie to są to tradycyjne formy działania lewactwa. Jednak w ostatnim czasie przyjmują one bardzo agresywną formę. Wiąże się to z tym, że Polacy w demokratyczny sposób postawili na Prawo i Sprawiedliwość, a ich głos był tak zdecydowany, że nikt nie jest w stanie podważyć wyników ostatnich wyborów. Lewactwo wie, że Polska znalazła się poza ich strefą bezpośredniego oddziaływania, dlatego wszelkie dyplomatyczne uprzejmości musiały zejść na dalszy plan. Jak podkreślił w Gruzji Papież Franciszek, mamy teraz do czynienia z III wojną światową – walką przeciwko rodzinie i życiu.  

W poniedziałek odbył się w Polsce „czarny protest”. Jak Pani ocenia te manifestacje?

– Jestem zaskoczona, że tak dużo kobiet ciągle jest niedoinformowanych. Proszę tylko posłuchać ich wypowiedzi podczas protestów i poczytać napisy na transparentach, a zobaczy pan, że one nie mają zielonego pojęcia o tym, co tak naprawdę zawiera obywatelski projekt „Stop aborcji”. Twórcy projektu zadbali o jego upublicznienie i można do niego dotrzeć bez problemu. Uczestniczki „czarnego protestu” wolały jednak iść na łatwiznę i powtarzają kłamliwe slogany rozpowszechniane przez feministki. To jest dla mnie szok, że często wykształcone osoby przyjmują bezrefleksyjnie to, co im przekażą stronnicze media. Dlatego bardzo ważna jest polityka informacyjna, bo w obszarze tak w istotnym, jak obrona życia, ludźmi jest łatwo manipulować. Wielu protestującym zabrakło też elementarnej wiedzy, gdyż twierdzili, że „nie można mówić o dziecku, bo to jest część ciała kobiety”. Przecież nauka dawno stwierdziła, że dziecko od poczęcia jest oddzielnym organizmem! Co więcej, ma też inny kod genetyczny niż matka. Pojawiało się na „czarnym proteście” bardzo wiele demagogicznych haseł o zabieraniu kobietom wolności, a nikt nie poruszył fundamentalnej sprawy – odpowiedzialności za bliskie relacje, których efektem jest poczęcie dziecka. Czy żadna z tych pań oraz panów  nie wiedzą, czym może skończyć się taka bliskość? Czyżby możliwość poczęcia dziecka była dla nich zaskoczeniem? Widzimy, jak mało tam refleksji, a jak dużo kłamstwa.

Równolegle do „czarnego protestu” odbywał się „biały protest” i nie na ulicach, a głównie w kościołach. To wystarczająca forma walki o prawo do życia dla każdego poczętego dziecka?   

– Proszenie Pana Boga o to, żeby każde dziecko otaczał swoją opieką, jest jak najbardziej na miejscu. Jednak to za mało. Bo po to Opatrzność postawiła nas na tym świecie, abyśmy także my wzięli odpowiedzialność za te sprawy i dawali świadectwo. Módlmy się, ale nie możemy zapominać, że trzeba też uświadamiać osoby, które mają fałszywą wiedzę o aborcji. Dlatego ważna jest rola wszelkich organizacji pro-life, ale żaden chrześcijanin nie może zwolnić się z obowiązku obrony życia. Zwolennicy zabijania dzieci chętnie wykorzystują niewiedzę, aby realizować swoją politykę. A potem efekty mamy takie, a nie inne.  

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl