logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: / Reuters

Gratulacje (trochę) wymuszone

Czwartek, 10 listopada 2016 (02:24)

Donald Trump odbiera z całego świata gratulacje. Część z nich jest czysto kurtuazyjna, niejako wymuszona, bo przywódcy niektórych państw kibicowali Hillary Clinton, a wygrana Trumpa wręcz ich przeraziła.

 

Jako jeden z pierwszych z gratulacjami dla zwycięzcy amerykańskich wyborów Donalda Trumpa pospieszył prezydent Rosji Władimir Putin. Kreml poinformował o tym niecałą godzinę po definitywnym ustaleniu wyniku wyborów. Rosyjski przywódca stwierdził, że jego kraj „jest gotowy i chce poprawy stosunków z USA”.

Przywódcy UE i sekretarz generalny NATO wysłali swoje listy dopiero godzinę później. Wiele głów państw przyznaje, że wynik wyborów w USA jest dla nich szokiem, choć nikt wprost nie mówi o rozczarowaniu. Wielu już w pierwszych depeszach apeluje o zachowanie dotychczasowych relacji ze swoimi państwami.

Wybór Donalda Trumpa został bardzo pozytywnie przyjęty m.in. na Węgrzech, w Turcji i Izraelu, na dobrą współpracę liczy też Wielka Brytania, zaś Paryż i Berlin są bardziej wstrzemięźliwe. François Hollande mówi o niepewności, a kanclerz Angela Merkel wzywa Trumpa do poszanowania „wspólnych wartości”, wśród których wymieniała m.in. poszanowanie wszelkich mniejszości. Nie jest tajemnicą, że dla Niemiec i Francji wynik wyborów w USA stanowi poważne ostrzeżenie, np. niektórzy francuscy eksperci już przewidują, że w przyszłym roku wybory może wygrać Marie Le Pen, jeśli nad Sekwaną utrzyma się niechęć do polityków dotychczasowych elit.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik