logo
logo

Zdjęcie: Sébastien Bertrand/ Licencja: CC BY 2.0/ Wikipedia

Bat na Polskę

Piątek, 15 grudnia 2017 (19:45)

Komisja Europejska szykuje się do karania Polski z powodu reformy sądownictwa.

Niemiecka gazeta „Süddeutsche Zeitung” podała, że Komisja Europejska przygotowuje się do uruchomienia procedury z artykułu 7 traktatu o Unii Europejskiej, który stosuje w przypadku naruszenia przez państwo członkowskie wartości UE. Komisarze mieli według dziennika dojść do wniosku, iż w Polsce państwo prawa jest zagrożone przez trwającą reformę sądownictwa i jedyne, co może powstrzymać naszych polityków, to unijne sankcje w postaci pozbawienia części praw we Wspólnocie.

Autorzy artykułu spodziewają się z tego powodu gigantycznego konfliktu, ale jednocześnie ich źródła donoszą, że europejskie elity są w swoim planie zdeterminowane. Potwierdził to m.in. niemiecki komisarz Günther Oettinger.

– Nie pozostaje nam nic innego, jak spokojnie argumentować, bo my argumenty mamy. Jeżeli oni uważają, że te polskie ustawy są niedemokratyczne i łamią trójpodział władzy, to jak ocenić sądownictwo niemieckie, francuskie czy hiszpańskie, gdzie sędziów wprost mianują politycy. Musimy zrobić wszystko, żeby to dotarło do europejskiej opinii publicznej, bo politycy nie chcą się przejmować argumentami. Im chodzi tylko o pogrożenie Polsce – ocenia europoseł PiS Kosma Złotowski.

Ostateczna decyzja zapaść ma w środę. „Süddeutsche Zeitung” uważa, że jedyne, co może zmienić ich zdanie, to obietnica premiera Mateusza Morawieckiego, że reforma zostanie wycofana. Źródła PAP w Brukseli podają, że KE ma porównać kształt projektowanych ustaw dotyczących sądownictwa ze swoimi rekomendacjami z lipca. Komisja groziła wówczas, że jeśli reforma doprowadzi do wymuszonego odejścia obecnych sędziów polskiego Sądu Najwyższego, to uruchomienie art. 7 będzie przesądzone.

Podczas szczytu UE z udziałem w Brukseli szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki uczestniczył m.in. w spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej z przewodniczącym KE Jean-Claude Junckerem. Na temat praworządności w Polsce ma z nim jednak rozmawiać dopiero w styczniu. – Ja tutaj nie przyjechałem, żeby prosić kogokolwiek o cokolwiek, w rozumieniu jakichś przesunięć. KE ma jakąś swoją procedurę, my uważamy, że mamy prawo do zmian w wymiarze sprawiedliwości. Tę kwestie wyjaśniłem bardzo krótko, ale umówiliśmy się na wyjaśnianie szczegółów dot. reformy wymiaru sprawiedliwości oraz na wspólne dłuższe spotkanie z przewodniczącym w styczniu – powiedział premier podczas powrotu z Brukseli. Sprawa ta była natomiast jednym z tematów rozmowy Morawieckiego z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Gdy polski premier już opuścił Brukselę, Macron razem niemiecką kanclerz Angelą Merkel wspólnie zadeklarowali poparcie dla działań KE przeciwko Polsce.

Artykuł 7 byłby uruchomiony po raz pierwszy. Stwierdzenie „ryzyka poważnego naruszenia” wartości europejskich na wniosek KE wymaga zgody w Radzie Europejskiej przedstawicieli czterech piątych państw (obecnie 22 spośród 28) oraz PE, który stanowi większością dwóch trzecich. Ale do stwierdzenia, że „poważne i stałe” naruszenie zaistniało, wymagana jest w Radzie jednomyślność. Kolejnym etapem jest zawieszenie niektórych praw państwa członkowskiego w UE, do czego wymagana jest tzw. większość kwalifikowana uwzględniającą ilość państw i ich wielkość. Najbliższe formalne posiedzenie Rady Europejskiej odbędzie się według zwykłego harmonogramu 22-23 marca 2018 r. W lutym unijni przywódcy spotkają się nieformalnie 23 lutego.

 

Piotr Falkowski

NaszDziennik.pl