logo
logo

Zdjęcie: / Reuters

Aborcyjny szantaż

Czwartek, 11 lipca 2019 (03:51)

Londyn wymusza na Irlandii Północnej aborcję i homomałżeństwa.

 

Brytyjska Izba Gmin przegłosowała we wtorek ustawę, która ingeruje w porządek prawny Irlandii Północnej i wprowadza przepisy dotyczące aborcji oraz związków jednopłciowych takie same jak w pozostałej części Zjednoczonego Królestwa.

Cała sprawa wiąże się z kryzysem rządowym w samej Irlandii Północnej, która zgodnie z układami decentralizacyjnymi 1921 r. posiada autonomię w kwestiach m.in. prawa karnego i rodzinnego. Jednak od dwóch lat w Belfaście nie udaje się wyłonić rządu, co powoduje, że Londyn częściowo przyjął kompetencje władz lokalnych.

W procedowanej ustawie zasadniczo chodziło o kwestie finansowe oraz uregulowanie rozpisania kolejnych wyborów. Izba Gmin przedłużyła czas dany Irlandczykom na sformowanie własnych władz oraz wprowadziła system bieżącego raportowania sytuacji. Czynnikiem komplikującym warunki prawne jest zbliżający się brexit, kiedy to Irlandia Północna będzie musiała poradzić sobie z obsługą granicy z pozostającą w UE Republiką Irlandii.

Poprawki znienacka

W trakcie debaty posłanka Partii Pracy Stella Creasy zgłosiła poprawkę wprowadzającą w Irlandii Północnej przepisy aborcyjne takie jak w Anglii, Walii i Szkocji. Wniosek przeszedł stosunkiem głosów 332 do 99.

Obecnie ochrona życia dzieci nienarodzonych jest w Irlandii Północnej praktycznie najdalej idąca w Europie. Zabicie poczętego dziecka jest uznawane za morderstwo, a jedyny wyjątek stanowi ratowanie życia lub zapobieżenie ciężkiej chorobie matki. W reszcie Zjednoczonego Królestwa aborcja jest natomiast dostępna praktycznie bez ograniczeń do 24. tygodnia ciąży. W tym roku permisywne prawo aborcyjne weszło w życie także w Republice Irlandii.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik