logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kryzys nie minął

Środa, 11 września 2019 (14:37)

Rząd Węgier zdecydował o przedłużeniu do 7 marca 2020 r. stanu kryzysowego. 

Stan kryzysowy został wprowadzony w 2015 r. Państwo od dłuższego czasu boryka się z problemem masowej nielegalnej imigracji. Władze w Budapeszcie mówią o nagminnych próbach nielegalnego przekraczania granicy. Podkreślają potrzebę wzmożonej ochrony.

Nie tylko Węgrzy borykają się z taką sytuacją. Podobny problem odczuwają obywatele Bośni i Hercegowiny, gdzie przebywa kilka tysięcy nielegalnych migrantów. W Grecji ich liczba szacowna jest nawet na 30 tys. Rośnie liczba osób, które chcą się dostać do Unii Europejskiej szlakiem bałkańskim. Bez dodatkowego ogrodzenia granicznego państwo może stać się po raz kolejny jedną z głównych tras tranzytowych. 

Szacuje się, że od 2015 r. przez Węgry przedostało się do państw Europy Zachodniej ok. 400 tys. migrantów. Sytuacja polepszyła się dopiero po wybudowaniu ogrodzeń na granicy z Serbią i Chorwacją. Ponadto w 2017 r. zostały na Węgrzech wprowadzone przepisy stanowiące, że osoby ubiegające się o azyl muszą przebywać do czasu rozpatrzenia wniosku w specjalnych strefach przy granicy. Umożliwiono także zatrzymywanie cudzoziemców nielegalnie przebywających na terenie kraju i odprowadzanie ich do strefy przygranicznej. Krzysztof Kawęcki, doktor politologii, pozytywnie ocenia działania węgierskiego rządu. – Szlak bałkański to jedna z głównych tras nielegalnej imigracji. Działania rządu są zgodne z prawem unijnym i powodują zwiększenie bezpieczeństwa. Decyzje te są korzystne nie tylko dla Węgrów, ale również dla obywateli pozostałych państw Europy – komentuje ekspert. 

KP, PAP

Aktualizacja 13 września 2019 (13:50)

NaszDziennik.pl