logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

zdjęcie

Zdjęcie: M. REYNOLDS/ PAP/EPA

Wybory wciąż nierozstrzygnięte?

Czwartek, 12 listopada 2020 (02:07)

Nadal nie jest znany ostateczny wynik wyborów prezydenckich w USA, chociaż zwycięstwo Joe Bidena ogłosiły już w sobotę lewicowe i liberalne media.

Niemniej sztab wyborczy Donalda Trumpa i jego administracja twierdzą, że dysponują dowodami na nieprawidłowości i oszustwa wyborcze dotyczące głosowania korespondencyjnego. – To, co przemawia na rzecz tego, co mówi Trump, to fakt, że media lewicowe, sprzyjające kandydatowi Demokratów, już ogłosiły go zwycięzcą, czy też cenzurują publiczne wystąpienia obecnego prezydenta – mówi „Naszemu Dziennikowi” prof. Romuald Szeremietew. – Żyjemy w czasach, gdzie media, które do tej pory miały informować o świecie, starają się go zmieniać. Widać, że ludzie twierdzący, że są dziennikarzami, próbują podejmować decyzje w imieniu społeczeństwa. Deprecjonowana jest prawda, a w jej miejsce pojawiają się „różne narracje” i każda z nich jest uważana za pełnoprawną. A zamiast kłamstw mamy bardziej elegancko brzmiące „fake newsy” – dodaje.

Nie tylko wystąpienia prezydenta Trumpa są blokowane w mainstreamowych mediach czy na portalach społecznościowych. Gdy w poniedziałek rzecznik Białego Domu Kayleigh McEnany wystąpiła z zarzutem, że Partia Demokratyczna dała przyzwolenie na fałszerstwa, stacja telewizyjna Fox News przestała transmitować konferencję prasową z jej udziałem. Tymczasem w innym programie na antenie tej samej stacji McEnany wprost przedstawiła dowody potwierdzające oszustwa wyborcze. – Jesteśmy pytani, gdzie są dowody, tymczasem mam je tutaj, Sean – powiedziała, zwracając się do prowadzącego. – 234 strony zaprzysiężonych oświadczeń, za którymi stoją prawdziwi ludzie. To wszystko prawdziwe zarzuty – podkreśliła.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Maciej Stanisławski

Nasz Dziennik