logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Szczepienia i alergie

Środa, 9 grudnia 2020 (15:02)

Osoby, u których w przeszłości wystąpiły silne reakcje alergiczne, nie powinny przyjmować szczepionki przeciw COVID-19 stworzonej przez firmy Pfizer i BioNTech – ostrzegł brytyjski regulator leków.

Ostrzeżenie zostało wydane po tym, jak we wtorek u dwóch pracowników publicznej służby zdrowia wystąpiły reakcje alergiczne po przyjęciu szczepionki. Jak wyjaśniła agencja ds. regulacji leków i produktów zdrowotnych MHRA, dotyczy ono osób, które miały reakcje alergiczne na leki, żywność lub szczepionki.

Dwoje pracowników służby zdrowia, u których wystąpiła reakcja alergiczna, poddało się leczeniu i czują się dobrze. Jak się podejrzewa, wystąpiła u nich reakcja anafilaktoidalna – znacznie łagodniejsza niż anafilaksja – która zwykle wiąże się z wysypką na skórze, dusznościami, a czasem spadkiem ciśnienia krwi. Takie reakcje są rzadko spotykane, ale zdarzają się w przypadku innych szczepionek, w tym corocznego szczepienia przeciwko grypie. Obie osoby miały w przeszłości poważne alergie i noszą przy sobie ampułkostrzykawki z adrenaliną.

„Jak to często bywa w przypadku nowych szczepionek, po tym, jak dwie osoby mające w przeszłości znaczące reakcje alergiczne zareagowały negatywnie, MHRA zapobiegawczo zaleciła, żeby osoby, u których występują znaczące reakcje alergiczne nie przyjmowały tego szczepienia” – powiedział prof. Stephen Powis, dyrektor medyczny NHS w Anglii, dodając, że obie osoby wracają do zdrowia.

June Raine, szefowa MHRA, agencji, która dopuściła szczepionkę Pfizera i BioNTech do użycia, powiedziała, że teraz, gdy „mamy już takie doświadczenie”, był to jedyny słuszny krok.

Podobnych reakcji nie zaobserwowano w badaniach klinicznych, podczas których ponad 20 000 osób zostało zaszczepionych, chociaż osoby z historią reakcji alergicznych nie były rekrutowane do testów.

Wczoraj Wielka Brytania jako pierwszy kraj na świecie rozpoczęła szczepienia przy użyciu szczepionki stworzonej przez Pfizera i BioNTech.

JG, PAP

NaszDziennik.pl