logo
logo

Zdjęcie: Damian Kania/ Licencja: CC BY-SA 2.0/ Flickr

Coraz więcej lokalnych gangów

Sobota, 6 listopada 2021 (14:14)

Aktualizacja: Sobota, 6 listopada 2021 (15:33)

W Sztokholmie działają 52 zorganizowane grupy przestępcze, o dwie więcej niż w 2019 roku. Gangi stają się bardziej brutalne: do morderstw wykorzystują nieletnich, a do pomocy prawnej „swoich” adwokatów – wynika z raportu szwedzkiej policji.

W stolicy Szwecji zorganizowaną przestępczością zajmuje się 1,5 tys. osób, w 98 proc. są to mężczyźni – zaznaczono w publikowanym co dwa lata opracowaniu. Przeciętna grupa przestępcza ma blisko 20 członków w wieku od 14 do 77 lat. Dominują w nich jednak osoby mające 21-28 lat.

Dwie trzecie z istniejących w 2021 roku 52 grup zdefiniowano jako lokalne, charakteryzujące się „widoczną przestępczością” oraz „mające wpływ na miejscową społeczność”. Utrzymują się one z handlu narkotykami i wywierają presję na lokalnych przedsiębiorców. Do działalności przestępczej rekrutują bawiących się na podwórkach nastolatków.

Według raportu połowa gangów na stałe wykorzystuje osoby mające mniej niż 16 lat. „Małoletni są atrakcyjni ze względu na niższe kary i ograniczone możliwości stosowania wobec nich środków przymusu, dlatego wykorzystuje się ich do dystrybucji narkotyków oraz przestępczości z użyciem przemocy” – wskazano.

Rośnie znaczenie kultury hip-hopu i rapu w budowaniu marki przez grupy przestępcze wśród nastolatków. „W teledyskach gloryfikuje się przemoc gangów, a dzięki temu twórcy muzyki uzyskują większą popularność w internecie” – podkreślono. W tym roku za przestępstwa skazano kilku młodych artystów związanych z tym nurtem muzyki, a pod koniec października od serii z broni automatycznej zginął 19-letni raper Einar.

Zazwyczaj lokalne gangi przyjmują nazwy od miejsca, w których geograficznie działają, np. Varbynaetverket (sieć z Varby) albo Husbynaetverket (sieć z Husby). To tzw. wrażliwe dzielnice na przedmieściach, gdzie większość mieszkańców stanowią imigranci. Przywódcami gangów są osoby mające m.in. kurdyjskie, tureckie lub somalijskie korzenie. W 2018 roku gazeta „Expressen” wskazała 21 liderów największych sztokholmskich gangów, 18 z nich miało inne niż szwedzkie pochodzenie.

Większość lokalnych gangów wyróżnia się „dużym kapitałem przemocy” i w ciągu ostatnich dwóch lat była zamieszana w konflikty z innymi grupami przestępczymi, kończące się strzelaninami i służącymi zastraszaniu eksplozjami materiałów wybuchowych – podaje raport. Nieporozumienia między zwaśnionymi stronami wynikają najczęściej z „nieudanego interesu”, „niewywiązania się z umowy”. Jak wskazuje policja, „część aktów przemocy można przypisać wewnętrznym konfliktom”.

„Istnieją konkretne dowody, że ok. 30 proc. lokalnych sieci wykorzystuje firmy, doradców oraz »załatwiaczy« w prowadzeniu działalności przestępczej” – podkreśla policja w opracowaniu.

Inną nowością jest wykorzystywanie prawników do przekazywania informacji aresztowanym członkom gangów i pomocy w wyjściu na wolność. W ciągu ostatnich dwóch lat za złamanie etyki zawodowej szwedzki samorząd adwokacki wykluczył kilku adwokatów. Dzięki ujawnionym rozmowom przestępców przez komunikator Encrochat wyszło na jaw, że dwóch z nich, mających bliskowschodnie pochodzenie, nazywanych jest w środowisku przestępczym „król” oraz „książę”.

W tym roku do połowy października w Sztokholmie doszło do 109 strzelanin, w których zginęło 20 osób, a 35 zostało rannych. To więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

W 2017 roku w Sztokholmie policja zidentyfikowała 46 gangów, a w 2015 roku – 39 takich grup.

APW, PAP

NaszDziennik.pl