logo
logo

Zdjęcie: arch/ -

Dziecko trojga ludzi

Sobota, 29 czerwca 2013 (02:07)

Wielka Brytania chce zostać pierwszym krajem na świecie, który zalegalizuje tworzenie dzieci metodą sztucznego zapłodnienia z wykorzystaniem materiału genetycznego trojga ludzi.

Takie rozwiązania popiera już brytyjski rząd. Procedura ma być powszechnie dostępna w ciągu dwóch lat. Genetycy alarmują: to bardzo niebezpieczny eksperyment, z bardzo bliskiego pogranicza eugeniki.

Autorzy projektu ustawy twierdzą, że tworzenie ludzkich embrionów z DNA pobranego od trzech dawców wyeliminuje potencjalne wady genetyczne, które matka mogłaby przekazać dziecku. Krytycy tego horrendum zwracają uwagę nie tylko na jego wysoce nieetyczny charakter. Ich zdaniem, to milowy krok na równi pochyłej, grożący stoczeniem się w jeszcze bardziej niebezpieczne eksperymenty. Brytyjska medycyna już dziś oferuje m.in. „adoptowanie” komórki jajowej od matki nieobarczonej ryzykiem przekazania wad genetycznych.

Chodzi o tzw. wadliwe mitochondria, które za pośrednictwem komórki jajowej matka przekazuje dziecku. Mitochondria to swoiste stacje zasilające nasze ciało w energię. Przekazanie wadliwych mitochondriów zdaniem brytyjskich naukowców zdarza się raz na 6,5 tys. przypadków.

Może prowadzić do pewnych deficytów energii, skutkujących osłabieniem mięśni, utratą wzroku, wadami serca, czasem nawet śmiercią. Zdaniem autorów projektu, zaimplementowanie do komórki jajowej DNA trzeciego dawcy, w tym nieuszkodzonych mitochondriów, może pozwolić na uniknięcie tych chorób, choć pomysłodawcy przyznają, że procedura jest wyjątkowo nieskuteczna.

Upiorne eksperymenty mają „pomóc” ok. 10 parom rocznie. Poczęte w ich wyniku dzieci nie będą miały DNA pochodzącego od dwojga rodziców, jak wszyscy ludzie na świecie, ale w ich łańcuch genetyczny wpleciony będzie także fragment DNA trzeciej osoby.

Większość genetyków ostrzega przed tak głęboką ingerencją w naturę. – Te techniki są zupełnie niepotrzebne, a przy tym niebezpieczne, i zostały odrzucone przez większość gremiów, z którymi były konsultowane – ostrzega dr David King, dyrektor Human Genetics Alert.

– To prawdziwa katastrofa, żeby decydować się na krzyżowanie linii genetycznych, które w końcu doprowadzi do inżynierii eugenicznej i powstania rynku projektowania dzieci – alarmuje genetyk.

Przedstawiciele urzędu Human Fertilisation and Embryology Authority (HFEA), z którym konsultowano projekt, uznali, że choć eksperymenty zaowocują kolejnymi próbami modyfikacji genetycznych, to wyrażają swoje „generalne poparcie” dla nich. HFEA nadzoruje wszystkie placówki w Wielkiej Brytanii, które stosują procedurę zapłodnienia pozaustrojowego.

Przedstawiciele rządu, którzy zatwierdzili projekt do dalszego procedowania, nie widzą kontrowersji, jakie się z nim wiążą. – Oczywiście mamy tu pewne delikatne kwestie, ale ja osobiście czuję się z tym bardzo komfortowo – stwierdziła Sally Davies, główny doradca rządu ds. medycyny.

Łukasz Sianożęcki

Nasz Dziennik