logo
logo

Zdjęcie: / -

Kobieta mocna w wierze

Poniedziałek, 8 października 2012 (06:03)

Z siostrą Philippą Rath, benedyktynką z opactwa św. Hildegardy w Rźdesheim-Eibingen, rozmawia Bogusław Rąpała

Jakie znaczenie dla świata ma wyniesienie św. Hildegardy z Bingen do godności Doktora Kościoła?

- Święta Hildegarda z Bingen jest czczona od dawna nie tylko w Niemczech, ale także w innych krajach europejskich. Zwłaszcza w ostatnich dziesięcioleciach bardzo wiele osób z jej pomocą ponownie odnalazło wiarę i nadało swojemu życiu nowy kierunek i cel. To, że nasz Ojciec Święty Benedykt XVI mianuje patronkę naszego klasztoru Doktorem całego Kościoła powszechnego, oznacza, iż dostrzegł wyjątkowy dorobek jej życia i stawia nam ją przed oczy jako doskonały przykład prawdziwie proroczej głosicielki naszej wiary. Hildegarda z Bingen jest dokładnie taką kobietą, jakiej dziś potrzebujemy: mocną w wierze, kochającą życie we wszystkich jego aspektach, a przede wszystkim odważną i nieugiętą.

Do tej pory mieliśmy w Kościele tylko trzy kobiety, które dostąpiły tej godności...

- Po Hiszpance Teresie z çvili, Włoszce Katarzynie ze Sieny i Francuzce Teresie z Lisieux św. Hildegarda będzie czwartą kobietą i pierwszą Niemką. Co ciekawe, wszystkie te kobiety otacza się szczególną czcią w XX i w XXI wieku. Dla kobiet w Kościele jest to bardzo zachęcający znak, który budzi nadzieję. Hildegarda za życia - właśnie jako kobieta i wizjonerka - działała bardzo śmiało i nie bała się wzywać możnych tego świata do pokuty i lepszego życia. Wiele z tego, co wówczas mówiła i pisała, jest dziś nadal niezwykle aktualne.

Na co Siostra wskazałaby jako przesłanie św. Hildegardy dla nas?

- Po pierwsze, św. Hildegarda ludziom jej współczesnym otwierała na nowo niebo i przypominała, że tylko ten jest prawdziwie wolny, kto na powrót zwiąże się z Bogiem jako Stwórcą wszechrzeczy i Panem historii. Tylko ktoś gotowy uznać samego siebie za Jego stworzenie, może wypełniać wynikającą z tego faktu misję, jaką jest wzięcie odpowiedzialności za otaczający nas świat. Drugą ważną rzeczą, jakiej uczy nas św. Hildegarda, jest to, że ciało, dusza i duch tworzą nierozerwalną całość. Tylko wtedy możemy zostać w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu uzdrowieni, jeśli w naszych relacjach z Bogiem, z samymi sobą, naszymi bliźnimi oraz przyrodą będzie panował ład i porządek. To, co dzisiaj rozumiemy jako całościowe podejście, św. Hildegarda opisała już 900 lat temu. I po trzecie: Hildegarda uczy nas, że miłość jest ogromną siłą. Każdy z nas może dzięki niej ten świat zmieniać - w zależności od tego, czy miłość determinuje nasze myślenie i działanie, czy też kierujemy się naszym samolubstwem i egoizmem. Tutaj św. Hildegarda wzywa nas kategorycznie do odpowiedzialności.

Święta Hildegarda została ogłoszona Doktorem Kościoła. Jesteśmy bardzo dumne i szczęśliwe, że dane nam było przeżyć to, o co modliło się i na co przez ponad 800 lat czekało 39 pokoleń benedyktynek z Rupertsberg i Eibingen.

Dziękuję za rozmowę.

Bogusław Rąpała

Aktualizacja 8 października 2012 (09:30)

Nasz Dziennik