logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: MAST IRHAM / PAP/EPA

Kościół z potrzebującymi w Indonezji

Sobota, 4 stycznia 2020 (19:01)

Indonezja po raz kolejny została dotknięta klęską powodzi. Według oficjalnych danych zginęły już 53 osoby, ponad 170 tys. musiało opuścić swe domy.

Ulewne deszcze i następujące po nich powodzie nie należą w Indonezji do rzadkości. Ich konsekwencje mogłyby być o wiele mniej dramatyczne, gdyby państwo zadbało o odpowiednie przygotowanie terytorium na tego rodzaju kataklizmy. Wskazuje na to pracujący w Dżakarcie włoski misjonarz ks. Fernando Abis.

„Wydaje mi się, niestety, że coraz częściej odkłada się na później niezbędne zabezpieczenie terytorium przed skutkami powodzi. Są projekty, podejmuje się nad nimi prace, ale się ich nie kończy. Brakuje dbałości o całościowe rozwiązanie problemów danego terytorium” – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Abis.

„Na szczęście w Indonezji istnieje tradycja silnych relacji dobrosąsiedzkich. Ludzie spontanicznie udzielają sobie pomocy, każdy robi, co może. Z drugiej strony powszechna jest też postawa rezygnacji, poddania się losowi. Skalę szkód trzeba jednak rozpatrywać w odniesieniu do wielkości tego kraju. 170 tys. osób wysiedlonych na 250 mln mieszkańców to w Indonezji problem lokalny. Kto jest na miejscu, jest zaangażowany, kto żyje gdzie indziej, już się tym nie przejmuje” – wyjaśnia kapłan.

Włoski misjonarz dodaje też, że „instytucje kościelne jako pierwsze przystępują w takich sytuacjach do działania. Kościół uczestniczy we wszystkich akcjach ratunkowych, okazuje solidarność, dba o powrót powodzian do domu”.

JG, KAI

Aktualizacja 29 stycznia 2020 (13:20)

NaszDziennik.pl