logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 13 września 2020 (08:25)

Mt 18,21-35

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?”.

Jezus mu odrzekł: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać.

Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: ’Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam’. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.

Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: ’Oddaj, coś winien!’. Jego współsługa padł przed nim i prosił go: ’Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie’. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.

Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.

Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: ’Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?’. I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.

Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu”.


 

 

Rozważanie

Bóg daje wolność

W ubiegłą niedzielę słyszeliśmy: „Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Istnieje szczególna więź pomiędzy naszym „teraz” i „jutro” – kiedyś staniemy przed Panem z bagażem pamięci, doświadczeń, ale też będą za nami szły konsekwencje naszych czynów, wyborów. Skamieniałe serce po śmierci nie stanie się nagle inne. Dalej będzie surowym głazem. Egoizm rozmieniony na tysiące codziennych wyborów nie rozkwitnie nagle altruizmem. Zaciętość, mściwość, niemiłosierdzie zamyka na Boże przebaczenie – nie dlatego, że On nam go odmawia, ale dlatego, że nie będziemy potrafili go przyjąć – zabraknie wewnętrznej dyspozycji.

Maria Simma, austriacka mistyczka, mieszkanka alpejskiej wioski Sonntag, która w wieku 25 lat otrzymała od Pana Boga szczególny dar kontaktu z duszami czyśćcowymi, niejednokrotnie słyszała prośbę, by błagać w ich imieniu żyjących o przebaczenie. Wiele razy wspominała, że dusza przebywająca w czyśćcu nie opuści go, dopóki nie ustąpią skutki jej grzechów, np. nie zakończą się zapoczątkowane przez nią konflikty, nie zostaną naprawione wyrządzone za życia krzywdy. Maria stała się znana w wielu wioskach austriackich m.in. dlatego, że dusze przychodziły do niej z prośbą, by błagała w ich imieniu ojca, brata, syna, córkę, innego krewnego, by wyrównali długi, zanieśli przebaczenie. Najbliżsi zmarłych byli zdumieni, że Maria tak wiele wie o nich, o życiu bliskiego zmarłego. Poruszeni, zwykle natychmiast wypełniali prośby.

Miłosierdzie otwiera bramy nieba. Cóż z tego, że na grobie zostanie zapalony znicz, skoro w sercu dalej pali się żal? Bo majątek został źle podzielony, bo rozniecony ogień zemsty nijak nie chce zgasnąć, krzywda dalej zbiera smutne żniwo. Zniszczonych relacji nijak nie da się odbudować, nie zostały domknięte ważne sprawy. Owszem, jest to trudna, wymagająca heroizmu walka! Pamięć pozostaje, tylko Bóg potrafi doskonale zapominać. Ale trzeba przebaczać, przynajmniej próbować. Modlić się o wolność od nienawiści, nawet jeśli targane emocjami serce podpowiada co innego. Nie jesteśmy sami. Bóg da siłę, nie poskąpi łaski.

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik