logo
logo

UROCZYSTOŚĆ JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA

zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 22 listopada 2020 (08:57)

Aktualizacja: 22 listopada 2020 (08:57)

Mt 25,31-46

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.

Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: ’Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!

Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie’.

Wówczas zapytają sprawiedliwi: ’Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?’. A Król im odpowie: ’Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście’.

Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: ’Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!

Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie’.

Wówczas zapytają i ci: ”Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?’. Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście’. I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”.


Rozważanie

Gdy nadejdzie koniec...

Liturgia Słowa uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata kieruje naszą uwagę ku eschatologii. Po raz kolejny ze szczególną wyrazistością dociera do nas prawda, że gdy objawi się Syn Człowieczy (paruzja), dokona się ostateczny sąd nad ludzkością. Nastąpi odkrycie wszystkiego, co stało się w sercach, umysłach i czynach ludzi. Będzie to sąd sprawiedliwy. Wszyscy z całą jasnością dostrzegą, iż Chrystus był obecny w immanentnej historii ich życia, w czasie i przestrzeni, w ludziach, których spotykali – maluczkich, ułomnych, pogardzanych, bezbronnych. Dla jednych będzie to zaskoczenie, bolesne ukłucie w sercu, dla innych radosne potwierdzenie oczywistości, którą żyli na co dzień.

Warte podkreślenia jest to, że podstawę wyroku, jaki się dokona, będzie stanowić relacja z Jezusem. „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili” – słowa te nie pozostawiają wątpliwości. On stanowi punkt odniesienia. Dzięki Prawdzie, którą przyniósł światu, stało się możliwe poznanie dobra, określenie obiektywnych norm go opisujących. I wreszcie: w Nim dokonało się zbawienie, darował nam łaskę, dzięki której jesteśmy w stanie czynić dobro – spalać się, tracić swoje życie dla innych. Z wysokości krzyża – w kontekście wielości egoizmów i falsyfikatów miłości – pokazał, co znaczy prawdziwie kochać.

Jest to o tyle ważne, że dziś dość często mamy do czynienia z herezją „dobroludzizmu”: nie muszę wierzyć w Boga, przyjmować dogmatów i wikłać się w opresyjną moralność, nie potrzebuję Kościoła, sakramentów, Bożej łaski. Wystarczy, że jestem dobrym człowiekiem!

Kardynał Robert Sarah, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, przestrzega wiernych, iż „ideologia polegająca na ’byciu po prostu dobrym’ należy do najbardziej niebezpiecznych”. Dlaczego? Ponieważ miarą wszystkiego czyni człowieka, Boga traktując jako zbędny dodatek do życia, niekonieczny do zbawienia bonus. Wyzbywając się kryterium prawdy, „dobroludzizm” subiektywizuje albo wręcz fałszuje pojęcie dobra, jego mianem określając w istocie różne „produkty” własnego egoizmu. Kardynał Sarah zwraca uwagę na ogromne niebezpieczeństwo: bez prawdy o Bogu, o człowieku i jego niezbywalnej godności stajemy na bardzo grząskim gruncie. Łatwo się wtedy zagubić.

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik