logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: VATICAN MEDIA/ PAP/EPA

Papież Franciszek na Węgrzech

Niedziela, 12 września 2021 (12:23)

Aktualizacja: Niedziela, 12 września 2021 (12:54)

Tysiące wiernych przybyło na plac Bohaterów w Budapeszcie na Mszę św. z Papieżem Franciszkiem. Uroczysta Liturgia na głównym placu kończy trwający od tygodnia 52. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny.

Papież przyleciał do stolicy Węgier na siedem godzin, aby przede wszystkim odprawić Mszę św. zamykającą to ważne wydarzenie kościelne o 140-letniej historii.

Sektory na placu zapełniły się wiernymi z wielu krajów. Wśród nich zebrało się wielu przedstawicieli duchowieństwa, którzy uczestniczyli w kongresie. Przybyło też wielu młodych Węgrów, całe rodziny z dziećmi oraz grupa Polaków, w tym reprezentanci węgierskiej Polonii.

Witając Papieża, prymas Węgier kardynał Peter Erdő powiedział:

– Wspominamy z czcią wielkich duszpasterzy, jak kardynał Stefan Wyszyński, którego beatyfikacja odbywa się w tych godzinach w Warszawie.

Po tych słowach rozległy się brawa.

Punktem wyjścia papieskiej homilii było pytanie Jezusa: „A wy, za kogo Mnie uważacie?”. Franciszek przypomniał, że św. Piotr odpowiedział: „Ty jesteś Mesjaszem”.

Jednocześnie Papież zauważył, że stwierdzenie, iż Jezus jest Chrystusem, Mesjaszem, jest dokładne, ale niepełne.

– Zawsze istnieje ryzyko głoszenia fałszywej mesjaniczności, według tego, co ludzkie, a nie tego, co Boże – podkreślił.

– Dlatego od tej chwili Jezus zaczyna objawiać swoją tożsamość, tożsamość paschalną, tę, którą odnajdujemy w Eucharystii – wyjaśnił.

– Eucharystia staje przed nami, aby nam przypomnieć, kim jest Bóg. Czyni to nie za pomocą słów, ale konkretnie, ukazując nam Boga jako chleb łamany, jako miłość ukrzyżowaną i dawaną. Możemy dodać wiele ceremonii, ale Pan pozostaje w prostocie chleba, który pozwala się łamać, rozdawać i spożywać – wskazał Papież.

– Krzyż nigdy nie jest ani nie był modny: ani dzisiaj, ani też w przeszłości. Ale leczy wnętrze. To właśnie przed Ukrzyżowanym doświadczamy dobroczynnej walki wewnętrznej, gorzkiego konfliktu między myśleniem po Bożemu a myśleniem po ludzku – zaznaczył.

Położył nacisk na to, że logika Boga jest „logiką pokornej miłości”.

– Droga Boża unika wszelkiego narzucania się, ostentacji i triumfalizmu, jest zawsze ukierunkowana na dobro innych, aż po ofiarę z samego siebie. Z drugiej strony istnieje myślenie po ludzku: jest to logika świata, przywiązana do honoru i przywilejów, nastawiona na prestiż i sukces – powiedział Papież.

Jak dodał, w tej logice liczy się znaczenie i siła, „to co przyciąga uwagę większości i potrafi ukazać własną pozycję wobec innych”.

Papież mówił, że istnieją strona Boga i strona świata.

– Nie ma różnicy między tymi, którzy są religijni, a tymi, którzy nimi nie są. Zasadnicza różnica tkwi w rozróżnieniu między prawdziwym Bogiem a bogiem naszego ego – tłumaczył.

Przestrzegał przed „fałszywym bogiem”, „jakiego chcielibyśmy, by panował z mocą i uciszał naszych wrogów”.

– Jakże różny jest Chrystus, który proponuje siebie jedynie z miłością, od potężnych i zwycięskich mesjaszy, którym schlebia świat. Jezus nami wstrząsa, nie zadowala się deklaracjami wiary, żąda od nas oczyszczenia naszej religijności w obliczu Jego krzyża, w obliczu Eucharystii – oświadczył Papież.

Apelował do wierzących, by uwolnili się z surowości i zamknięcia się w sobie.

– Uwolnijmy się z paraliżującego zniewolenia obroną naszego wizerunku i dajmy się zainspirować do pójścia za Nim tam, gdzie On chce nas poprowadzić – wezwał Papież.

Jak zaznaczył, trzeba przejść od „jałowego podziwu dla Chrystusa do konkretnego naśladowania”.

– Nie gódźmy się na wiarę, która żyje obrzędami i powtórzeniami – zachęcał.

W Budapeszcie przypomina się, że to w tym mieście w 1938 roku odbył się 34. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny; ostatnie takie wydarzenie przed drugą wojną światową.

Papież Franciszek przybył w niedzielę rano do Budapesztu, rozpoczynając wizytę w Europie Środkowej, w trakcie której odwiedzi także Słowację.

Wcześniej w budapeszteńskim Muzeum Sztuk Pięknych Papież spotkał się z prezydentem Węgier Janosem Aderem, premierem Viktorem Orbánem. Wygłosił też tam przemówienie do węgierskich biskupów, spotkał się z delegacją Rady Ekumenicznej i przedstawicielami wspólnoty żydowskiej.

– Jeśli będziemy zakorzenieni w pokoju i jeśli staniemy się zarodkami jedności, będziemy wiarygodni w oczach świata, który patrzy na nas z utęsknieniem, oczekując rozkwitu nadziei – powiedział Franciszek podczas spotkania z 50 przedstawicielami Rady Ekumenicznej Kościołów Węgier i niektórych węgierskich wspólnot żydowskich.

Premier Węgier Viktor Orbán oświadczył, że podczas spotkania z Papieżem w Budapeszcie poprosił Franciszka, by nie pozwolić zniknąć chrześcijańskim Węgrom. Szef rządu napisał o tym na Facebooku.

„Poprosiłem Papieża Franciszka, by nie dopuścił do zniknięcia chrześcijańskich Węgier” – napisał Orbán.

Po spotkaniu z prezydentem i premierem oraz Radą Ekumeniczną Kościołów i przedstawicielami wspólnoty żydowskiej Papież udał się na krótki przejazd papamobile przez Budapeszt.

 

APW, PAP, KAI

NaszDziennik.pl