logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 10 października 2021 (08:18)

Aktualizacja: Niedziela, 10 października 2021 (08:18)

Mk 10,17-27

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”.

Jezus mu rzekł: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę”.

On Mu odpowiedział: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”.

Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: „Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego”. Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”.

A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: „Któż więc może być zbawiony?”.

Jezus popatrzył na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”.


Rozważanie

Ewangeliczne wyzwanie

Na pierwszy rzut oka dialog Jezusa z młodym człowiekiem – z punktu widzenia XXI wieku – może wydawać się irracjonalny. Kto dziś, mając naście lat, interesuje się życiem wiecznym?

Tymczasem nie da się uniknąć pytań o sens życia. One są wpisane w ludzką rozumność, integralność osoby.

Pan Jezus, kontynuując dialog z młodzieńcem, wskazuje na sumienie, które jest kształtowane przez Dekalog. Ono „oskarża lub uniewinnia”. Trzeba jednak, ażeby sumienie to nie było spaczone. I dlatego konieczna jest uniwersalna miara sumienia – prawda o dobru, która – niczym wzorce miary i długości przechowywane w Sevres pod Paryżem – pozwoli trafnie określić jego osądy. Jezus powiedział o sobie, że jest „drogą, prawdą i życiem”.

„Spojrzenie z miłością” i wezwanie do pozostawienia materialnego bogactwa stanowi zaproszenie do podjęcia najpiękniejszego – i najtrudniejszego zarazem – zadania: życia na sposób daru, całkowitego zaufania Bogu, bez ludzkich „polis ubezpieczeniowych”, kombinacji, półśrodków. Rozmówca Chrystusa nie był jeszcze na to gotowy. Zapewne piszącemu i czytającemu te słowa jeszcze jest daleko do wyznaczonego horyzontu. Ale to nic. Jezus określa kierunek. Wskazuje drogę i podaje zasady. Potrzebuje naszej dobrej woli, naszej miłości. Reszty sam dopełni.

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik