logo
logo

Zdjęcie: / Inne

Leon XIV w Barcelonie

Wtorek, 9 czerwca 2026 (13:34)

Aktualizacja: Wtorek, 9 czerwca 2026 (14:42)

Barcelona wita dziś Leona XIV słowem „Benvingut” (witaj), wypisanym po katalońsku na błękitnych płótnach rozwieszonych przy głównych alejach miasta.

O godz. 12.45 samolot z Madrytu z Papieżem na pokładzie wylądował na tonisku barcelońskim. Leon XIV rozpoczął kolejny etap swojej podróży apostolskiej do Hiszpanii.

Barcelona to jedno z najbardziej dynamicznych miast Półwyspu Iberyjskiego: gospodarczy motor Hiszpanii, śródziemnomorski port, centrum kultury, turystyki
i wymiany studenckiej. Na ulicznych transparentach
obok słowa „Benvingut” pojawia się także „Pau” (pokój). Towarzyszą mu inne słowa: „nadzieja, człowieczeństwo, różnorodność, szacunek, godność, współistnienie, gościnność i solidarność”. Razem układają się
w kształt gołębicy z gałązką oliwną.

W mieście wciąż wybrzmiewa energia zakończonego właśnie festiwalu Primavera Sound. Jednocześnie
trwa codzienny rytm wielkiej metropolii: La Rambla, najsłynniejszy trakt Barcelony, jest remontowana,
a miasto żyje napięciem między kosmopolityczną otwartością a silną tożsamością katalońską.

Przyjazd Ojca Świętego wpisuje się w atmosferę uroczystości Bożego Ciała, nazywanej tu „świętem świąt”
i uznanej w ubiegłym roku za święto o znaczeniu narodowym w Katalonii. Przed katedrą Świętego Krzyża
i św. Eulalii pojawiły się średniowieczne formy pobożności ludowej: wielkie figury z masy papierowej, zwierzęta
z ogniem w paszczach, konie i majestatyczny orzeł
z kwiatami w dziobie, symbol Chrystusa Eucharystycznego.

W krużganku katedry można zobaczyć tradycyjne „tańczące jajko”: wydmuszkę unoszoną strumieniem
wody w fontannie ozdobionej kwiatami i wiśniami.
To znak męki Chrystusa i konsekrowanej Hostii,
ale także płodności i odrodzenia.

Katalonia jest regionem, w którym sekularyzacja jest szczególnie wyraźna. – Niestety Kościół był tu postrzegany jako sojusznik frankizmu, co jest jednym z powodów ideologicznych, które – choć dziś znacznie słabsze niż
w przeszłości – nadal trzymają znaczną część mieszkańców z dala od osobistego i wspólnotowego zaangażowania
w życie kościelne – powiedział mediom watykańskim
ks. Giampaolo Ghisleni, proboszcz katolików języka włoskiego w Barcelonie.

Duchowny dodał, że ukończenie najwyższej wieży
Sagrada Familia budzi w mieście dumę i religijną wyobraźnię. – Czułem się jak mieszkaniec Florencji
XIV wieku, który widział ukończenie kopuły Brunelleschiego i może mówił sobie: taki kościół mamy tylko my
– zaznaczył.

Mimo dystansu wobec Kościoła w Barcelonie widać
także oznaki religijnego przebudzenia. Dziekan kapituły katedralnej ks. Santiago Bueno Salinas zwrócił uwagę
na rosnącą liczbę dorosłych przystępujących do inicjacji chrześcijańskiej. Ksiądz Ghisleni łączy ten proces m.in.
z obecnością zakorzenionych ruchów kościelnych, takich jak Opus Dei, Droga Neokatechumenalna czy Droga Emaus, które przyciągają wielu młodych.

Wyzwanie polega dziś na tym, „jak zintegrować te ruchy
z życiem parafii, które wydaje się bardziej przestarzałe”
– podkreślił kapłan. Tuż przed wizytą Papieża w pamięci pozostaje obraz rodzin, sióstr zakonnych i osób starszych klęczących przed gotycką katedrą – klęczących
ze spojrzeniem podniesionym ku Jezusowi.

Karol Darmoros, Antonella Palermo, AB, vaticannews.va

NaszDziennik.pl