logo
logo

Zdjęcie: M. Borawski/ Nasz Dziennik

Kościół jednoczy Naród

Sobota, 20 października 2012 (09:11)

Z piątku na sobotę na Jasnej Górze odbyła się modlitewna Noc Czuwania w intencji polskiej emigracji i jej duszpasterzy. Tegorocznej modlitwie towarzyszyło hasło „Mocno stój przy wierze ojców”. Słowa te wypowiedział Sługa Boży Kardynał August Hlond, Prymas Polski, do rodaków na obczyźnie w 1931 roku. Tradycyjnie, już od 27 lat, organizatorem czuwania są Księża Chrystusowcy oraz Siostry Misjonarki Chrystusa Króla. Patronat nad uroczystością sprawował „Nasz Dziennik”.

Noc Czuwania rozpoczęła się wczoraj o godz. 18.00 w Sali Ojca Augustyna Kordeckiego koncertem zespołu „Gaudeamus”, który tworzą klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu. W czasie czuwania modlitewnego w Kaplicy Matki Bożej pielgrzymów powitał ks. bp Wiesław Lechowicz, delegat Komisji Episkopatu Polski do spraw duszpasterstwa emigracji polskiej, a także ks. Krzysztof Grzelak, wikariusz generalny Towarzystwa Chrystusowego.

- Naszemu czuwaniu towarzyszą słowa „Mocno stój przy wierze ojców”. Jakże aktualne są te słowa w czasie, kiedy świat przeżywa kryzys wiary. Wszyscy jesteśmy dziećmi tego czasu, a więc kryzys wiary dotyka każdego z nas. Chcemy więc prosić Cię, Maryjo, aby nasi rodacy mogli odnaleźć radość wiary i entuzjazm w jej przekazywaniu - mówił w czasie Apelu Jasnogórskiego ks. Tomasz Sielicki, przełożony generalny Towarzystwa Chrystusowego, składając u stóp Maryi wiązankę biało-czerwonych kwiatów w dowód wdzięczności za 80 lat posługiwania Księży Chrystusowców Kościołowi i Polakom.  W czasie spotkania modlono się w intencjach duszpasterstwa polonijnego i o nowe powołania.

Polska jest w nas

Centralnym punktem spotkania była Msza św., która rozpoczęła się o północy. Eucharystii przewodniczył ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

W homilii podkreślał rolę wiary w życiu człowieka. - To właśnie w obliczu tego obrazu Matki z Synem jesteśmy sobą. Polska jest w nas, bo my nią jesteśmy, czy to w Polsce, czy to poza jej granicami – mówił hierarcha, dodając, że Kościół w życiu Narodu pełni rolę jednoczącą. – Wpatrywanie się w oblicze Chrystusa i Maryi czyni nas Kościołem, domem Boga z ludźmi, gdzie każdy ma godność dziecka Bożego – wyjaśniał.

Arcybiskup przypomniał, że Polska i Polacy są związani szczególnym przymierzem z Matką Bożą. – To przymierze jest wciąż aktualne, a Bóg nie skąpi nam łask. Jasna Góra to właśnie miejsce łaski i odpustu zupełnego w Roku Wiary. Tu trzeba wciąż trwać na modlitwie – zachęcał metropolita częstochowski.

Kaznodzieja mówił także o wielkim problemie emigracji ludzi młodych z Polski. Przypominał słowa kardynała Hlonda, który mówił, że „nie można sprzedawać wiary za dolary”, że „nawet państwo nie może przywłaszczać sobie przywilejów Boga” i że „Kościół musi iść na wielką walkę z materializmem”.

Z wielkim bólem ks. abp Depo mówił o rządzących Częstochową. To właśnie to miasto, jako pierwsze w Polsce, w dzień św. Łukasza, patrona służby zdrowia, podjęło decyzję o refundowaniu zabiegów in vitro. – Szczytem przewrotności jest to, że ci sami ludzie podejmują decyzję o refundacji antykoncepcji, która zabija płodność, i ci sami ludzie są za zabiegami in vitro, w wyniku którego produkowane i zabijane są nadplanowe embriony ludzkie. Trzeba nam z tym iść do Matki. W uchwale napisano, że „w tym mieście warto żyć”. Tak, warto żyć, ale w prawdzie i w miłości. To miasto nie może być przykładem dla Polaków żyjących w Polsce i na świecie – z wielką mocą i bólem mówił metropolita częstochowski.

Kończąc homilię, ks. abp Depo ponownie powrócił do słów ks. kard. Hlonda, który mówił, że Polska jest Narodem wybranym przez Najświętszą Pannę. Musi więc związać się modlitwą i różańcem, musi być Chrystusowa. Wtedy nie będzie walczyła mieczem, lecz duchem przeciw złu. – Maryjo dobrej drogi, bądź z nami w każdy czas. Spraw, aby wszyscy Polacy zawsze składali swoją nadzieję w Chrystusie – zakończył ksiądz arcybiskup.

Mszę św. transmitowały Radio Jasna Góra, Radio Maryja i Telewizja Trwam.

Po północy odprawiono nabożeństwo za Ojczyznę, za rodziny doświadczone rozłąką emigracyjną, a także Drogę Krzyżową. Czuwanie zakończyło się w sobotę ok. godziny piątej błogosławieństwem pielgrzymów.

Otoczmy modlitwą emigrantów

Na modlitewne czuwanie na Jasną Górę przybyło ponad 1,6 tys. osób z Polski, Ukrainy, Niemiec, Węgier, Anglii, Szwecji, Kanady. Wśród nich była ponad stuosobowa grupa naszych rodaków z Białorusi.

- W Domu Matki i Królowej polecamy wszystkich naszych rodaków, prawie 18-milionową rzeszę naszych rodaków żyjących w ponad 70 krajach świata – mówił ks. Wiesław Wójcik, dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego i moderator Ruchu Apostolatu Emigracyjnego w Polsce, chrystusowiec z Poznania. - Jest to nasze jubileuszowe spotkanie, stąd tu, na Jasnej Górze, wpatrując się w oczy Maryi, chcemy prosić o umocnienie wiary, zwłaszcza dla nowej fali emigracyjnej Polaków. Ponad 2,5 mln młodych, przeważnie, ludzi w ciągu kilku lat wyjechało z naszego kraju. Konieczne jest to, ażebyśmy ich otoczyli modlitwą, aby się nie zagubili, nie zatracili tego daru, skarbu wiary, żyjąc gdzieś na obczyźnie, czy to sezonowo, czy na stałe - podkreślał ks. Wiesław Wójcik.

– Na naszej modlitwie chcieliśmy podziękować Bogu za 80 lat naszego istnienia, za wszystkie te lata. Chcieliśmy powiedzieć wszystkim emigrantom, także tym, którzy łączyli się z nami przez Radio Jasna Góra oraz Radio Maryja i Telewizję Trwam, że nie są sami, choć są daleko od Ojczyzny i rodziny. My jesteśmy z nimi i także na Jasnej Górze modlimy się za nich, by się nie zagubili i nie zgubili wiary w Pana Boga – mówił ks. Mariusz Sokołowski.

Kapłan podkreślał, że dziś wielu Polaków na emigracji dorabia się majątków, ale w pogoni za nimi zaniedbuje życie duchowe, a w konsekwencji traci wiarę. – Może się tak stać, że taki człowiek zarobił wielkie pieniądze, a zagubił Boga i samego siebie – zaznaczył ks. Sokołowski, dodając jednocześnie, że właśnie w Roku Wiary ważne jest świadectwo ludzi żyjących blisko Pana Boga.

Aby Polacy nie zagubili się na obczyźnie, w sekularyzowanych środowiskach zachodniej Europy potrzebni są kapłani. – Dlatego porzucamy naszą Ojczyznę i jedziemy posługiwać wszędzie tam, gdzie są nasi rodacy. Ta praca wygląda bardzo różnie. Widzimy dziś zanik wiary na Zachodzie i wielką pobożność ludzi na Wschodzie. My chcemy być wszędzie i dawać ludziom z siebie to, co mamy najlepsze: Chrystusa, wiarę w Niego – podkreślali Księża Chrystusowcy.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl