logo
logo

Ks. Feliks Folejewski Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Kapłan według Serca Jezusowego

Środa, 23 września 2015 (18:12)

Z ks. prałatem Jerzym Banakiem, przyjacielem śp. ks. Feliksa Folejewskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk

We wtorek późnym wieczorem zmarł ks. Feliks Folejewski, znany i zasłużony duszpasterz i rekolekcjonista. Ksiądz Prałat był przyjacielem ks. Feliksa…

– W środowisku kapłańskim mówi się o pewnym ideale księdza, który jest kapłanem według Serca Jezusowego. Takim niezwykłym kapłanem był ks. Folejewski. Był całkowicie zanurzony w Chrystusie, oddany Mu bezgranicznie. Także ludziom. Był dla nas wielkim wzorem. Dziękujemy Bogu, że za naszych czasów był wśród nas ktoś taki jak ks. Feliks. Każdy proboszcz marzył, aby móc gościć ks. Feliksa i żeby ten usłużył jego parafii słowem Bożym, bo mówił z głębi serca.

A jak mijały ostatnie lata posługi ks. Feliksa?

– W podeszłych latach nie było widać u niego starczych słabości. Wciąż słuchało się go z wielkim zainteresowaniem, identyfikując się z tym, co mówił. Każdym swoim słowem uderzał prosto w serce. Zawsze przeżywałem jego słowa, które kierował czy to prywatnie, czy z ambony. To był wielki lider.

Głoszenie Miłosierdzia Bożego było dla niego nieodłącznym elementem posługi. Widać to było w każdym dniu jego życia?

– Każdy telefon odbierał słowami: „Jezu, ufam Tobie”. Po wszystkich trudnościach, które miał w związku z chorobą serca, uważał, że tylko dzięki Bożemu Miłosierdziu żyje i ma coś ciągle do spełnienia. Nigdy się nie oszczędzał. Podejmował wszelkie trudy, ufając Miłosierdziu. Kiedy wszyscy wkoło, także lekarze, mówili mu, żeby zwolnił, on głosił Miłosierdzie dalej. I żył jeszcze długo po pierwszym zawale. Widać było, jak Miłosierdzie go podtrzymuje, aby dalej mógł służyć. To było bardzo wzruszające patrzeć na jego apostołowanie i jego gorliwość.    

Nie byłoby kapłaństwa ks. Folejewskiego bez formacji, którą uzyskał w domu rodzinnym. 

– Gdy go zapraszano, wielokrotnie wspominał o wartościach, które go ukształtowały w dzieciństwie i młodości. Wspominał o domu rodzinnym, o tym, co otrzymywał od rodziców, rodzeństwa. To był motyw, który wracał w jego homiliach. Przypominał to każdemu, że początkiem zawsze jest rodzina.

Ksiądz Feliks Folejewski był następcą bł. ks. Jerzego Popiełuszki w duszpasterstwie ludzi pracy archidiecezji warszawskiej. Ksiądz Popiełuszko był dla niego wzorem kapłaństwa?

– Błogosławiony ks. Popiełuszko był i jest wzorem dla nas wszystkich. Jest wzorem odwagi i męstwa, czyli tego, czego brakuje dziś wielu kapłanom. A odwaga w pokazywaniu zagrożeń i niebezpieczeństw jest konieczna. Zagrożenia, które dziś wcale nie są mniejsze od tych, które mieliśmy w latach 80., a nawet większe. Zastanawialiśmy się, jak w obecnym kryzysie zachowałby się bł. ks. Jerzy. To pytanie zadajemy sobie często. Tak robił również ks. Feliks, stając się kustoszem pamięci o ks. Jerzym. Nie było kazania, w który ks. Feliks nie przywołałby patrona „Solidarności”. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl