logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Podejmijmy modlitewny szturm

Wtorek, 1 grudnia 2015 (02:10)

Aktualizacja: Czwartek, 3 grudnia 2015 (10:58)

Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Beata Falkowska

W komunikacie na antenie Radia Maryja wzywa Ojciec do szturmu modlitewnego i postu w odpowiedzi na antyrządową nawałnicę przetaczającą się przez media. Słyszymy frazesy o zagrożeniu demokracji. To kolejna odsłona kłamstwa w życiu publicznym?

– Po pierwsze, nie wolno nigdy wzbudzać nienawiści. Jeżeli są jakieś pytania, wątpliwości, to drogą ich wyjaśniania są rozmowy, dyskusje, które powinny przebiegać merytorycznie. Wzbudzanie nienawiści, atak to nie jest metoda na wyrażanie sprzeciwu. Konsekwencje takiej taktyki mogą być straszne, bo to potężna siła. Można obudzić tygrysa, dzikie zwierzę w człowieku, ale skutki tego są nieprzewidywalne. Nieraz trudno to potem zatrzymać.

To, co widzę obecnie, jest ogromnie niebezpieczne dla Polski, dla naszego Narodu.

Są media, które inspirują tę falę agresji, ich dokonania na polu skłócania Narodu i siania nienawiści trudno zliczyć. Teraz np. „Gazeta Wyborcza” propaguje Komitet Obrony Demokracji.

– Doświadczyłem wiele zła ze strony takich mediów. Jeszcze Radio Maryja nie zaistniało, a one już przekazywały opinii publicznej kłamstwa o tym, co się w Toruniu zaczynało. Postawiliśmy pierwszą wieżę, jeszcze nic nie było, a już napuszczali ludzi przeciwko nam. I to kłamstwami.

W różnych mediach, także w prasie, przez cały czas ukazuje się rocznie ponad 3 tys. oszczerczych, negatywnych artykułów na nasz temat, przoduje „Gazeta Wyborcza”. Zdarza się, że w jednym numerze potrafi być kilka nieprawdziwych tekstów, wypowiedzi o Radiu. Przez media można zrobić z ofiary kata, a z kata ofiarę.

Potrzeba nadal pracy i ogromnej modlitwy za Polskę. Nie wolno spocząć na laurach.

– Myśmy się wówczas bardzo modlili, nie można było liczyć na żaden wygrany proces. Zresztą ja jestem kapłanem, nie będę się procesował. Powiedziałem sobie wtedy: nie jest uczeń nad mistrza. Pan Jezus powiedział: „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować”. Robiono wszystko, by przeciwstawić nam ludzi, ale większość osób nie uwierzyła w tę propagandę. To były kłamstwa na kłamstwie, oszczerstwa. Pewnego dnia przejrzałem jedną z popularnych gazet codziennych i na wszystkich stronach znalazłem jakieś kłamstwo.

Niektórzy z politowaniem uśmiechają się, patrząc na redakcje kształtujące antyrządowe kampanie, bo spo- łeczna sympatia jest po stronie nowych władz, ale Ojciec nie lekceważy tej antyrządowej furii?

– Ta histeria i nienawiść nie są merytoryczne i rozumne. Bardzo ostrzegam. Także przed słuchaniem takich nienawistników. To robota szatańska, a na szatana jest modlitwa i post, Eucharystia. Potrzeba potężnej modlitwy i nieustannego tłumaczenia ludziom, z czym mamy do czynienia, wyjaśniania, co się wokół nas dzieje. Również zwracania uwagi na sposób, w jaki wypowiadamy się o drugim człowieku, jak się do niego zwracamy. Powtarzam raz jeszcze: nie budźcie dzikiego zwierza, bo raz obudzony przed niczym się nie cofnie.

Doświadczaliśmy już tego w historii.

– To była II wojna światowa, to były rewolucje, tak się je zaczynało. Przecież nie tak dawno byliśmy w Polsce świadkami, jak poszczególne partie wzywały do nienawiści do Kościoła. Były straszne tego owoce. To wszystko jest jednym wielkim kłamstwem. Nie jest to postępowanie chrześcijańskie, katolickie, polskie, ale działanie na niekorzyść Polski.

Matryca tej walki z prawicą jest jak żywcem wyjęta z PRL, rodzi się wręcz wrażenie déjà vu.

– Tylko że te analogie widzą ludzie, którzy obserwują życie społeczno-polityczne, ale inni mogą się nabrać na tę histerię. Idzie wściekły atak na to, co dzieje się w Polsce dobrego.

Atak przypuszczany także za pomocą najniższych instynktów, obrony pornografii w teatrach.

– Mamy do czynienia z rozlewaniem nienawiści, które nie ma nic wspólnego z prawdziwą kulturą, humanizmem. To jest antyludzkie. Obserwując dziś media, obserwuję funkcjonariuszy zła. Dlatego potrzeba modlitwy i tłumaczenia ludziom, z czym mamy do czynienia.

Dziękuję za rozmowę.

Beata Falkowska

Nasz Dziennik