logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Chrystus nie jest królem elekcyjnym

Poniedziałek, 21 listopada 2016 (18:21)

Uroczystą procesją i przekroczeniem Bramy Miłosierdzia rozpoczęła się Msza św. w archikatedrze łódzkiej na zakończenie Roku Miłosierdzia, której przewodniczył arcybiskup Marek Jędraszewski. Metropolita łódzki podkreślił w homilii, że Chrystus nie jest królem elekcyjnym, a jego królowanie uznać należy sercami, sumieniami i wiernym postępowaniem zgodnym z zasadami Królestwa Bożego.

Arcybiskup Jędraszewski, odwołując się do Ewangelii, w której przedstawiona była postać ukrzyżowanego wraz z Jezusem łotra, hierarcha zwrócił uwagę, że mało wiemy o tym złoczyńcy. – Może to i dobrze, gdyż każdy z nas może się w nim odczytać. Właśnie wtedy, kiedy dokonujemy rachunku z naszego życia i kiedy jesteśmy przejęci żalem i kiedy widzimy ratunek tylko w Jezusie. Tej prawdy doświadczaliśmy w minionym Roku Miłosierdzia. Po słowa przebaczenia udawaliśmy się do konfesjonałów, prosząc Jezusa, aby spojrzał na nas ze swego królestwa – powiedział.

Metropolita łódzki przywołał także pierwsze wieki chrześcijaństwa, które naznaczone były okrutnymi i bezwzględnymi prześladowaniami wyznawców Jezusa za to, że uznają Go za swojego Króla. Wiele osób na przestrzeni wieków było prześladowanych za to, że wyznawali, że Jezus Chrystus był prawdziwie jedynym Panem ich serc. Również miniony XX wiek naznaczony był licznymi prześladowaniami. Pius XI po zakończeniu Wielkiej Wojny ogłosił encyklikę o pokoju „Ubi arcano Dei”, w której wskazuje przyczynę tej wielkiej rzezi, jaką sprawiły sobie narody. Główną przyczyną było odrzucenie Chrystusa. To właśnie Pius XI ustanowił uroczystość Chrystusa Króla. Niestety świat wciąż odrzucał Chrystusa. Do potęgi dochodziły ówczesne systemy totalitarne, które walczyły z Chrystusem. Pod koniec swojego pontyfikatu Pius XI po raz kolejny upomniał się o prawa Chrystusa do tego, aby On jedynie był Panem ludzkich serc.

Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że wiek XX stał się na powrót wiekiem męczenników. Okazuje się, że Jezus wciąż jest odrzucany we współczesnym świecie. Tak zwane elity, same chcą się zbawić, pogardzając słabymi. – Na przekór odrzuceniu obiektywnej prawdy, temu tworzeniu moralności na własny użytek i tej pogardy słabego człowieka wczoraj w Łagiewnikach Episkopat Polski razem z przedstawicielami władz państwowych, z prezydentem Rzeczypospolitej, uroczyście ogłosił i wyznał Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana. Nie wybrał Chrystusa. Chrystus nie jest Królem elekcyjnym. On jest Królem! My mamy tylko to uznać. Naszymi sercami, naszymi sumieniami, naszym wiernym postępowaniem według zasad Królestwa Bożego – mówił metropolita łódzki.

Po Komunii ks. abp Jędraszewski dokonał poświęcenia kaplicy wiecznej adoracji. Jak zaznaczył proboszcz, jest ona owocem tego Roku Miłosierdzia. Od dłuższego czasu trwały prace, aby znaleźć w katedrze miejsce do cichej adoracji, gdzie od rana do wieczora będzie można odwiedzić i zatrzymać się przy Jezusie. W kaplicy znajduje się kopia Całunu Turyńskiego, który na placu św. Piotra poświęcił św. Jan Paweł II w 2003 roku. Znajdują się również relikwie św. Faustyny i św. Jana Pawła II. Projekt został wykonany przez Joannę i Piotra Stefańskich. Ks. Ireneusz Kulesza podziękował wszystkim zaangażowanym w realizację tego projektu.

Na zakończenie Eucharystii przed Najświętszym Sakramentem ks. abp Jędraszewski odczytał Akt Intronizacyjny. Później w świątyni zabrzmiał hymn „Te Deum”, a na koniec ksiądz arcybiskup udzielił błogosławieństwa.

RS, KAI

NaszDziennik.pl