logo
logo

Zdjęcie: M. Borawski/ Nasz Dziennik

Umiłował rodzinę i Ojczyznę

Poniedziałek, 10 grudnia 2012 (11:07)

Ks. bp Stanisław Stefanek, dyrektor Instytutu Studiów nad Rodziną w Łomiankach w latach 1993-2008, członek prezydium Rady Papieskiej ds. Rodziny i Rady Episkopatu ds. Rodziny:

Osobista znajomość i współpraca na terenie Instytutu, do której zaprosił nas założyciel abp Kazimierz Majdański, pozwoliła mi na głębsze wejście w całą naukową i duchową drogę śp. ks. prof. Jerzego Bajdy.

Po pierwsze, był to uczony, który zaczynał swoją karierę naukową ukierunkowaną na rodzinę, podobnie jak kardynał Karol Wojtyła, wtedy kiedy powstawał komentarz do encykliki "Humanae vitae" Ojca Świętego Pawła VI. A więc mówię o źródle i jego osobistej pracy, która rozkładała się na dwa bardzo ważne akcenty.

Z jednej strony, stanął przy rodzinie, objaśniając wszystko: zamysł Boży, prawdę o małżeństwie. Równocześnie bronił jej przed bieżącymi atakami.

Obszar rodziny jest od dawna jednym z bardzo trudnych tematów, na który przyszły fale i ataki z rozmaitych stron. Źródła tych antyrodzinnych pomysłów są różne, ale zarzuty, cel czy próba jej zniszczenia jest jednakowa.

Ks. prof. Bajda objaśniał jak najprecyzyjniej zamysł Boży. Usługiwał studentom i szeroko rozumianej duszpasterskiej pracy Kościoła i ewangelizacyjnej. Służył również w tym wymiarze obrony. Był wrażliwy, na bieżąco informowany reagował na wszystko, co działo się we współczesnej cywilizacji w tym zakresie.

Drugą istotną kwestią w dorobku ks. prof. Bajdy jest Ojczyzna. Nasza relacja do niej i teologia Narodu, poza rodziną, była jego wielkim tematem. Ostatnie lata pod tym względem są trudniejsze, ponieważ mamy tę bolesną ranę w postaci rozejścia się centrali władzy od serca Narodu. Mamy ten stale odnawiający się trend pogardzania zwykłym człowiekiem. Budowania jakichś superpięter elit, które miałyby żyć jak pasożyty na ciężkiej pracy człowieka.

W to miejsce ks. prof. Jerzy Bajda wchodził z niezwykle pogłębioną teologią Narodu. A potem dotykał bardzo bieżących, konkretnych spraw. Był też - można powiedzieć - dziennikarsko sprawny. Ponieważ pisał szybko, precyzyjnie i odpowiadał na bardzo konkretne zarzuty czy pomysły.

Jego logika Ewangelii, umiłowanie prawdy i absolutna wolność są jeszcze jedną z cech, które chciałem podkreślić. To był wolny uczony. Nie czekał na oklaski ze strony żadnego z ośrodków, które nobilitują w świecie nauki. Był bardzo wierny prawdzie, którą jest Chrystus, i miłości, jaką Bóg obdarzył człowieka.

Wierny człowiekowi. Dlatego dla nas wszystkich jest wielkim wzorem.

Ks. prof. Jerzy Bajda to cała szkoła myślenia teologicznego i uporządkowanej metodą naukową wiedzy o człowieku.

 

not. JD

NaszDziennik.pl