logo
logo

Zdjęcie: M.Marek/ Nasz Dziennik

Żegnamy naszego Przyjaciela

Sobota, 15 grudnia 2012 (02:00)

Pożegnaliśmy wczoraj śp. ks. prof. Jerzego Bajdę, wybitnego teologa moralistę, specjalizującego się w problematyce małżeństwa i rodziny. Znakomity publicysta, nieodżałowany Przyjaciel. Święty! Taki był Ksiądz Profesor.

Msza Święta żałobna w intencji śp. ks. prof. Jerzego Bajdy została odprawiona wczoraj o godz. 13.00 w bazylice mniejszej pw. św. Mikołaja Biskupa w Bochni.

Koncelebrowało ją ponad 80 księży. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczył również ks. bp Stanisław Stefanek, wieloletni dyrektor Instytutu Studiów nad Rodziną - uczelni, na której Ksiądz Profesor wykładał.

Mszy św. żałobnej przewodniczył i wygłosił homilię biskup diecezji tarnowskiej Andrzej Jeż.

- Wiemy, że miarą wartości naszego życia jest przede wszystkim nasze człowieczeństwo. Ksiądz Jerzy był szczególnie uczulony na antropologię przeżywaną na co dzień. Nie tylko mówił na wykładach czy pisał w wielu publikacjach o wartości i godności człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boga, ale potrafił realizować pełnię i autentyzm człowieczeństwa w swoim życiu - mówił kaznodzieja.

Jak podkreślał, przykład życia ks. Bajdy był podstawą wielkiego autorytetu na płaszczyźnie akademickiej, wśród studentów i pracowników naukowo-dydaktycznych.

- Kapłaństwo, które przyjął w 1954 roku, nie było jakimś dodatkiem do Jego życia czy pracy akademickiej. Ono stanowiło integralną część Jego życia, człowieczeństwa i pracy naukowej - wskazywał ksiądz biskup Jeż.

Księdza Profesora żegnało liczne grono naukowców, przedstawicieli świata nauki, wykładowców seminariów.

- W imieniu wszystkich teologów moralistów w Polsce żegnamy naszego Kolegę, Mistrza i Brata. Uczył nas wierności Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła, odkrywał sposoby posoborowej odnowy teologii moralnej. Dostrzegał wyzwania czasu. Żegnamy Go słowami z hymnu seminarzystów, którego był autorem jeszcze w czasach pełnienia funkcji ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie: "O Boże nasz! Wszechmocne Twe władanie, zwycięska jest Piotrowa łódź Kościoła. Pójdziemy tam, gdzie poślesz nas, o Panie. Któż oprze się, gdy Twoja miłość woła" - mówił ks. prof. dr hab. Ireneusz Mroczkowski, przewodniczący Stowarzyszenia Teologów Moralistów w Polsce.

Jak dodał, mimo swojego wieku Ksiądz Bajda trzymał się prosto, zawsze dyskretnie uśmiechnięty, serdeczny, ciekawy życia, gotów do pomocy.

Każdy, komu dane było poznać ks. prof. Jerzego Bajdę, podkreśla Jego świętość i jako łaskę poczytuje sobie tę znajomość. Jego wychowankowie, znajomi i parafianie mówią, że był to człowiek wielkiego serca, wielkiej wiary i pokory oraz wielkiego umysłu. Mówią wprost: "Święty!". Na co dzień łagodny, prosty, delikatny. W artykułach, publikacjach naukowych, książkach - zdecydowany, trafiający w sedno. Tak wielu wspomina Księdza Profesora. Natomiast w codziennym kontakcie zaskakiwał wręcz swoją skromnością, pokorą i świętością.

- Nigdy nie myślał o sobie. Zawsze potrzeby drugiego człowieka były dla Niego najważniejsze. Dzielił się wszystkim, co miał, choć sam bardzo niewiele posiadał. I nawet gdy zaczęła się Jego ciężka choroba, twierdził, iż nie potrzebuje stałej opieki, czy to lekarskiej, czy pielęgniarskiej, twierdząc, że są bardziej potrzebujący - mówi "Naszemu Dziennikowi" Mirosława Kwas. Pod dachem państwa Kwasów Ksiądz Profesor spędził 22 lata swojego życia.

Ksiądz prof. Jerzy Bajda zmarł po ciężkiej chorobie 10 grudnia o godz. 4.10, w Domu Księży Emerytów w Tarnowie. Służąc Bogu i bliźniemu, przeżył 84 lata. Swoją drogę do kapłaństwa rozpoczął w 1949 r., zaraz po maturze wstępując do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1954 roku. Przez lata swojej posługi duszpasterskiej szczególną troską otaczał małżeństwa i rodziny, starając się je bronić przed postępującym w dzisiejszych czasach rozkładem.

Jak podkreśla w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" wieloletni przyjaciel Zmarłego - o. prof. Karol Meissner OSB, w myśli teologicznej śp. ks. prof. Bajdy świat zbudowany był na rodzinie jako podstawowym wzorcu.

- Ksiądz Jerzy był rzecznikiem tego, co w adhortacji apostolskiej "Familiaris consortio" podkreślał Ojciec Święty Jan Paweł II, a mianowicie, że przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę - dodaje o. Meissner.

Razem z ks. kard. Karolem Wojtyłą, późniejszym Papieżem Janem Pawłem II, ks. prof. Bajda współtworzył także w Krakowie środowisko podejmujące w formie naukowej refleksji problemy powołania małżeństwa i rodziny. Powstała w ten sposób praca teologów (tzw. "Memoriał krakowski") została następnie przedstawiona ówczesnemu Ojcu Świętemu Pawłowi VI i posłużyła do przygotowania encykliki "Humanae vitae", traktującej o moralnych zasadach współżycia małżeńskiego.

Następnie w podwarszawskich Łomiankach stworzył pierwszy na świecie Instytut Studiów nad Rodziną. Pracował ponadto na Akademii Teologii Katolickiej, a następnie na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Od 1997 roku był kierownikiem Katedry Teologii Moralnej Małżeństwa i Rodziny w Instytucie Studiów nad Rodziną UKSW.

Był również członkiem Rady Naukowej Instytutu Jana Pawła II i redakcji kwartalnika "Ethos" KUL.

Ksiądz prof. Bajda był także wielkim przyjacielem Radia Maryja i Telewizji Trwam, wielokrotnie gościł jako ekspert na antenie tych katolickich mediów i zabiegał o należyte miejsce dla nich - zarówno w eterze, jak i w sercach ludzi. Świętej pamięci ks. prof. Jerzy Bajda został pochowany na cmentarzu komunalnym przy ul. Orackiej w Bochni.

Marta Ziarnik Bochnia

Nasz Dziennik