logo
logo

JASNA GÓRA

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Błogosławmy Ojczyźnie

Poniedziałek, 10 lipca 2017 (01:50)

Kapłani, biskupi, codziennie błogosławcie Polskę i Polaków! Wezwanie takie skierował wczoraj z Jasnej Góry ks. abp Jan Romeo Pawłowski z Watykanu. Przewodniczył on Mszy Świętej dla uczestników XXVI Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, których w południe pozdrowił także Ojciec Święty Franciszek.

– Był taki zwyczaj kiedyś, że o godz. 21.00 polscy biskupi, gdziekolwiek by się znajdowali, błogosławili Polakom i Polsce. Księża biskupi tu obecni i w Polsce całej: wróćmy do tego zwyczaju! Błogosławmy w godzinie Apelu w imię Pana, naszej Ojczyźnie i rodakom! – wzywał ks. abp Pawłowski. – Biskupi, księża, błogosławcie wszystkim, nawet tym, którzy nam źle życzą, prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie – dodawał.

W nagradzanej wielokrotnie oklaskami setek tysięcy wiernych homilii ksiądz arcybiskup z wielką troską mówił o naszym polskim trudnym „dziś”. – Polskie serce bije nierównym rytmem. Co się dzieje, że tyle kłótni, złości, pomówień? – pytał ks. abp Pawłowski. Zwracał uwagę, że ci, którzy niespełna 40 lat temu stali po jednej stronie barykady, którzy ryzykowali wszystko w strajkach i w stanie wojennym, teraz się pokłócili, poróżnili… – Nie czują się już braćmi? Zaufali swoim egoizmom, swoim układom, porozumieniom sztucznym? Dobrym radom czy nakazom także spoza granic? Czy może uwierzyli, że można Polskę bez Boga, bez chrześcijańskich korzeni budować? – pytał ksiądz arcybiskup. Przypominając słowa ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, podkreślił, że „nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny”. – A przecież musimy jej bronić! Brońmy jej więc miłością – apelował. Przestrzegał jednocześnie, aby nie podnosić ręki przeciw nikomu w naszej Ojczyźnie, tak jak to kiedyś czynili nasi najeźdźcy. – Nie możemy ich naśladować. Nie możemy samych siebie poniewierać i bić! – przestrzegał. I wskazywał: Trzeba spróbować innej drogi, drogi porozumienia, przez miłość Ojczyzny.

Jak zatem rozwijać miłość do Ojczyzny? Ksiądz arcybiskup Pawłowski przywołał postać mamy bł. ks. Jerzego Popiełuszki, Marianny, która podkreślała, że „o wszystko trzeba się dużo modlić”. – Myśmy może o tym zapomnieli. Chcemy wszystko rozwiązać poprzez spory, sądy, uchwały, marsze, protesty, trybunały, a tu trzeba się modlić. Boga prosić. Przez Maryję wypraszać wszelkie łaski potrzebne w rodzinach, w Ojczyźnie i świecie – apelował.

W tym kontekście wskazał na Różaniec. Przypominał, że Jan Paweł II nazwał tę szczególną modlitwę najprostszym egzorcyzmem wobec zakusów szatana. – Spróbujmy codziennie odmawiać Różaniec, wszyscy, bez wyjątku – wzywał.

Bardzo mocno zabrzmiało we wczorajszej homilii wezwanie do obrony rodziny i godności macierzyństwa. Ksiądz arcybiskup zwrócił uwagę na silne grupy nacisku i „diabelskie knowania”, które chcą prawdziwy wizerunek rodziny rozmazać, zdestabilizować. Przekonują, że coś, co jest nienormalne, jest normalne, a to, co normalne, jest staroświeckie, przestarzałe. Wyśmiewają tych, którzy pragną mieć rodzinę, którzy pragną mieć więcej dzieci.

– Są niestety nawet tacy pseudonaukowcy, co już wyliczyli, ile dziecko kosztuje, jego narodzenie, wychowanie, wykształcenie; że nie warto tyle wydawać, że można za to jeździć na fajne wakacje, żyć zamożnie, mieć lepsze auto. Ludzie, czy myśmy naprawdę zwariowali, żeby ogromny dar Boży, jakim jest dziecko, owoc miłości dwojga ludzi, przeliczyć na pieniądze? – pytał ks. abp Pawłowski. – To nie jest ludzkie, to jest szatańskie – dodawał. Podkreślił, że dziecko w rodzinie przed wszystkim kosztuje potężną kwotę miłości i tylko głupcy przeliczają miłość na pieniądze.

Bo dziecko to dar Bożego błogosławieństwa, to niebo, które się pochyla nad nami. – Kiedyś mówiono w pięknym staropolskim języku: „kobieta w stanie błogosławionym”, a dzisiaj prawie z pogardą mówi się „ciężarna”. Odnajdźmy ten aspekt błogosławieństwa dla świata w kobiecie, matce oczekującej narodzenia dziecka – apelował ks. abp Pawłowski.

W tym kontekście ksiądz arcybiskup wspomniał postać 11-miesięcznego Charliego z Wielkiej Brytanii, „co mu jakieś ludzkie trybunały, wbrew woli rodziców, odmawiają prawa do życia”. – W solidarności z tym bezbronnym angielskim dzieckiem my wszyscy powinniśmy dzisiaj powiedzieć tym ważnym, choć nieludzkim sędziom: „I am Charlie” – powiedział ks. abp Jan Romeo Pawłowski.

Charlie Gard wciąż walczy o życie. 11-miesięczne dziecko, dotknięte rzadką wadą genetyczną, cały czas jest pacjentem londyńskiego Great Ormond Street Hospital. Tamtejsi lekarze zażądali zgody na odłączenie aparatury wspomagającej oddychanie i żywienie. Rodzice, nie godząc się na to, musieli odwołać się do sądów. Te jednak przyznały rację lekarzom. O szansę dla Charliego i uszanowanie woli rodziców zaapelował Ojciec Święty Franciszek. Chęć pomocy zadeklarował też prezydent Donald Trump.

Sławomir Jagodziński

Aktualizacja 10 lipca 2017 (01:50)

Nasz Dziennik