logo
logo

IV NIEDZIELA WIELKANOCNA

zdjęcie

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 12 maja 2019 (12:33)

J 10,27-30

Jezus powiedział: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

 


ROZWAŻANIE

Zapatrzeni w Pasterza

Czwarta niedziela wielkanocna tradycyjnie nazywana jest Niedzielą Dobrego Pasterza. Uświadamiamy sobie prawdę, że Jezus prowadzi swój Kościół, jest w nim nieustannie „po wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Cierpliwie kieruje go ku wyznaczonemu, niezmiennemu celowi: świętości, pełni zbawienia. Ktoś, patrząc na świat, mógłby powiedzieć: Czy to ma sens? Szok, jaki np. miał miejsce po pożarze katedry Notre Dame, praktycznie minął tydzień po wydarzeniu. Newsy, inne emocje wyparły go bezpowrotnie.

Co jest dziś nas w stanie zmienić? Która łuna ma siłę sprawczą, by stać się iluminacją dusz Polaków, Europejczyków A.D. 2019? Chyba żadna.

Wydaje się, że jeśli dusza Francji, jak każdego laicyzującego się narodu, ma na nowo usłyszeć Dobrego Pasterza, to stanie się to dzięki klęczącym na ulicznym paryskim bruku młodym ludziom, ojcom, którzy z różańcami w dłoniach czynili niedawno to samo na ulicach Warszawy. Dzięki rodzinom silnym wiarą w Boga, ich wzajemnej miłości i wierności. Odrodzenie – w każdym zakątku na ziemi – rozpocznie się od żarliwych kapłanów, którzy nie zważając na opinie innych, „pójdą w tłum” bez lęku. Nie obrażą się na świat, że taki niewdzięczny, zeszmacony, ale będą się starać dźwigać go z poziomu, w jakim się znalazł. Dotkną ran tych, którzy cierpią. Zapatrzeni w Miłosiernego Ojca, zaczną walczyć o dusze spisanych na straty, którzy zgubili łaskę wiary albo roztrwonili ją, jak to się stało z ojcowizną ewangelicznego syna marnotrawnego. Kiedy myślimy dziś o Jezusie Dobrym Pasterzu, to właśnie w takich kategoriach. I modlimy się wraz z całym Kościołem, aby nie zabrakło w nim pasterzy, którzy – jak mówił Papież Franciszek – będą „pachnieć owcami”. Będą blisko ze swoim ludem – na ulicznym bruku, w kościele, ale i w szarej codzienności, na dobre i złe. Mądrych, pokornych i dobrych. Jak ich Mistrz.

Ks. Paweł Siedlanowski

Aktualizacja 12 maja 2019 (12:38)

Nasz Dziennik