logo
logo

Zdjęcie: Arch./ -

Dziękczynienie za beatyfikację Michała Giedroycia

Sobota, 8 czerwca 2019 (17:01)

Błogosławiony Michał Giedroyć uczy nas, ludzi współczesnych [...], że prawdziwa wielkość człowieka pochodzi nie z tego, ile się czyni, ale jak się czyni – mówił podczas sobotniej Mszy św.w Krakowie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych ks. kard. Angelo Becciu.

Prefekt przewodniczył Eucharystii i wygłosił homilię podczas uroczystości dziękczynnych za beatyfikację żyjącego w XV w. Michała Giedroycia, patrona chorych, zakrystian i wspólnot życia konsekrowanego, które odbyły się w bazylice Mariackiej z udziałem m.in. nuncjusza apostolskiego w Polsce ks. abp Salvatore Pennacchio, a także biskupów z Litwy, jego rodzinnego kraju. Do krakowskiej świątyni przybyli też potomkowie rodziny błogosławionego.

Jak podkreślił w homilii ks. kard. Angelo Becciu, Michał Giedroyć, chociaż pochodził z książęcego rodu, pełnił prostą funkcję zakrystiana, która została mu powierzona we wspólnocie zakonnej.

– Dbał o porządek w kościele św. Marka, wielbił nieprzerwanie Pana Boga, posłusznie wykonywał zlecone mu prace, dzielnie znosił przykrości i przeciwności losu. Wiódł życie proste i ubogie. Chociaż z racji swojego pochodzenia mógł otrzymać święcenia kapłańskie, zdecydował się pozostać „prostaczkiem” jako brat zakonny, otoczony murem klasztoru – przypomniał.

Papieski prefekt zaznaczył, że talenty, jakie otrzymał polski błogosławiony, wykorzystał dla dobra innych. Główne drogi, na których realizował miłość bliźniego – przekonywał kardynał – nic nie straciły dzisiaj na swojej aktualności: wsłuchiwać się w głos drugiej osoby, przyjmować pukających do drzwi, wspierać jałmużną biednych i pocieszać strapionych.

– Tajemnica jego życia tkwi właśnie w prymacie Pana Boga: Jemu wszystko zawierzał i Jemu za wszystko dziękował. Nie zabiegał o rzeczy uważane za wielkie w oczach świata, ale kierował swoją uwagę na to, co jest najważniejsze, czyli na miłość Boga i na przyjaźń z drugim człowiekiem – zaznaczył ks. kard. Angelo Becciu.

– Błogosławiony Michał uczy nas, ludzi współczesnych, którzy jesteśmy przytłoczeni tysiącami na pozór ważnych spraw, że prawdziwa wielkość człowieka pochodzi nie z tego, ile się czyni, ale jak się czyni – podkreślił w homilii prefekt.

Zaznaczył, że bł. Michał jest dobrą nowiną dla tych wszystkich, którzy czują się nieszczęśliwi, zawiedzeni, odrzuceni, poranieni negatywnymi doświadczeniami życiowymi, którzy utracili poczucie własnej godności.

Przypomniał, że sobotnia uroczystość dziękczynna, chociaż odbywa się w Krakowie, daje szczególną okazję do podkreślenia szczególnej więzi wiary i wzajemnej współpracy pomiędzy Polską a Litwą.

Michał Giedroyć – mówił kardynał – urodził się około 1420 r. niedaleko Wilna, zaledwie kilkadziesiąt lat po chrzcie swojej ojczyzny. Tam również przeżył prawie 40 lat swojego życia, zanim przybył do Krakowa. – Był przepięknym kwiatem, jednym z pierwszych, młodego Kościoła litewskiego, stając się następnie cennym darem dla ziemi polskiej – ocenił kardynał.

Zwrócił uwagę, że uroczystość dziękczynienia za dar beatyfikacji Michała Giedroycia zbiega się ze wspomnieniem innej świętej, która zbliża do siebie te oba narody: św. Jadwigi, królowej Polski i wielkiej księżnej litewskiej. W sobotę przypada wspomnienie liturgiczne tej świętej oraz 22. rocznica jej kanonizacji, której dokonał św. Jan Paweł II w Krakowie.

Dekret Papieża Franciszka o heroiczności cnót i potwierdzenia „kultu od niepamiętnych czasów”, czyli tzw. beatyfikacja równoważna Sługi Bożego Michała Giedroycia (1425-1485) została ogłoszona 7 listopada 2018 r.

Decyzja Papieża oznacza wpisanie błogosławionego do kalendarza liturgicznego i zgodę na oddawanie mu czci w miejscach z nim związanych.

Jak podkreślił podczas uroczystości metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski, dzięki decyzji Papieża Franciszka „wielką radość przeżywają równocześnie dwa kraje, dwie ojczyzny – Polska i Litwa – które dały świętemu, katolickiemu i apostolskiemu Kościołowi bł. Michała Giedroycia”.

Przypomniał, że wywodzący się z litewskich kniaziów Michał Giedroyć urodził się ok. 1420 roku w miejscowości Giedroycie, niedaleko Wilna. W wieku ok. 40 lat wstąpił na Litwie do Zakonu Kanoników Regularnych od Pokuty, w Polsce popularnie zwanych markami. Niewiele później przybył do Krakowa, gdzie w klasztorze tego zakonu spędził ok. 25 lat. Tutaj też zmarł dnia 4 maja 1485 r.

Michał Giedroyć pochowany jest w krakowskim kościele św. Marka.

JG, PAP

NaszDziennik.pl