logo
logo

Pod
patronatem „Naszego Dziennika”

Zdjęcie: Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy Zdroju/ -

Polanicka Noc Fatimska

Wtorek, 8 października 2019 (14:52)

Porównanie objawień fatimskich oraz świadectwa s. Faustyny pokazuje wiele zaskakujących zbieżności. – Sedno przesłania w jednym i drugim przypadku jest takie samo. To wołanie Bożego Miłosierdzia skierowane do ludzi, aby zadbali o zbawienie swoje i całego świata – mówił podczas pierwszosobotniej Nocy Fatimskiej w Polanicy-Zdroju o. Zdzisław Świniarski.

Mszą św. koncelebrowaną pod przewodnictwem o. Józefa Kucińskiego, proboszcza ze Starej Łomnicy, rozpoczęła się w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy-Zdroju (diecezja świdnicka) październikowa pierwszosobotnia Noc Fatimska.

– Kto lepiej, aniżeli Niepokalane Serce, mógłby nam odkryć tajemnicę Boskiego Miłosierdzia? – retoryczne pytanie s. Łucji, która w sposób szczególny poznała tajemnicę Serca Maryi w dalekiej Fatimie, na końcu Europy, w Portugalii, postawił w homilii kustosz polanickiego sanktuarium o. Zdzisław Świniarski. Kustosz dodał, że Niepokalane Serce Maryi i tajemnica Bożego Miłosierdzia zostały przypomniane po drugiej stronie Europy, w Fatimie, w Portugalii, i w Polsce przez postać św. s. Faustyny.

Jak zauważył kaznodzieja, porównanie objawień fatimskich oraz świadectwa s. Faustyny pokazuje wiele zaskakujących zbieżności. – Sedno przesłania w jednym i drugim przypadku jest takie samo. To wołanie Bożego Miłosierdzia skierowane do ludzi, aby zadbali o zbawienie swoje i całego świata. Człowiek bowiem, odwracając się od Boga, prowadzi świat ku katastrofie, a siebie samego kieruje w stronę potępienia – mówił o. Świniarski.

Październikowy pierwszosobotni wieczór modlitwy przy Niepokalanym Sercu Maryi zakończyła 15-minutowa medytacja nad Zmartwychwstaniem Pana Jezusa oraz Różaniec wynagradzający.

Kustosz serdecznie zaprasza Czytelników „Naszego Dziennika” na Ekstremalną Noc Fatimską upamiętniającą ostatnie objawienia w Fatimie, która odbędzie się 11 października br.

– Tu trzeba być, aby poczuć tę szczególną atmosferę modlitwy. Jestem tu trzeci raz, żałuję, że tak późno się o tym miejscu dowiedziałam, takim cichym i spokojnym, a jednocześnie rozmodlonym. Zapraszam moich znajomych, aby tu przybyli, bo po prostu warto – powiedziała „Naszemu Dziennikowi” Barbara, pątniczka z Opola.

– Jak można nie przybyć do Matki. Przyjeżdżam tutaj już od dwóch lat i nie wyobrażam sobie spędzenia inaczej pierwszej soboty miesiąca jak tu, na modlitwie przy Matce Bożej Fatimskiej. I będę tu przyjeżdżał, dopóki mi sił starczy. Bo pięknie jest być przy Matce – powiedział z kolei Grzegorz ze Strzegomia. 

Marek Zygmunt

NaszDziennik.pl