logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: / -

Przymierze Polaków z Bożym Sercem

Piątek, 11 czerwca 2021 (07:37)

Aktualizacja: 11 czerwca 2021 (07:38)

ROZMOWA / z ks. Józefem Gawłem SCJ, autorem licznych książek, publikacji na temat kultu Serca Jezusowego, byłym dyrektorem krajowym Arcybractwa Straży Honorowej NSPJ

Dziś, 11 czerwca, ponowimy akt poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Księże, jaką rangę ma to wydarzenie?

– Uczestniczymy w akcie historycznym. Z jednej strony wspominamy fakt, że przed stu laty, 3 czerwca, w uroczystość Najświętszego Serca Jezusowego, na Małym Rynku w Krakowie, zawierzona została Bożemu Sercu cała nasza Ojczyzna. Dokonało się to pod przewodnictwem biskupów w obecności najwyższych władz państwowych, samorządowych, wojska, policji, przy udziale wiernych. Poświęcenie Ojczyzny Bożemu Sercu było wyrazem wdzięczności za odzyskaną wolność. Stało się także programem duszpasterskiej pracy Kościoła w Polsce, również w wymiarze społecznym. W tym akcie poświęcenia wyznaliśmy publicznie, głosem naszych biskupów, że Jezus, Król Królów, ma do naszej Ojczyzny święte i nigdy niewygasłe prawa. Teraz również w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa to zostaje potwierdzone. W Krakowie w bazylice OO. Jezuitów, Episkopat Polski na czele z ks. abp. Stanisławem Gądeckim ponownie zawierzy Bożemu Sercu całą naszą Ojczyznę.

Co ma oznaczać odnowienie tego aktu w naszym życiu osobistym i społecznym?

– Z jednej strony ma on nam przypomnieć o miłości Bożej, która jest naczelną prawdą naszej wiary chrześcijańskiej. Ma nas też mobilizować, byśmy na tę miłość odpowiadali czynami. Mamy świadczyć o Chrystusie naszym życiem. Wymiar społeczny kultu Bożego Serca, a tym samym zawierzenia Jemu, ma mieć przełożenie na budowanie cywilizacji miłości, o czym mówili święci Papieże – Paweł VI i Jan Paweł II. Akt poświęcenia ma też być wyrazem zadośćuczynienia za popełnione grzechy, które zawsze są ranami zadanymi miłości.

By to poświęcenie miało wymiar ogólnonarodowy zostanie wypowiedziane nie tylko przez księży biskupów w Krakowie, ale również we wszystkich polskich parafiach.

– Pięknie do tego aktu przygotowywała się na przykład archidiecezja przemyska. Ksiądz abp Adam Szal, następca na stolicy biskupiej św. Józefa Sebastiana Pelczara, wielkiego czciciela Najświętszego Serca Jezusowego, zarządził diecezjalną nowennę. Trwała ona w dniach 2-10 czerwca przed wystawionym Najświętszym Sakramentem w Opactwie Jarosławskim. W tym kościele jest obraz, przed którym św. bp Józef Sebastian Pelczar poświęcił swoją diecezję Bożemu Sercu. Metropolita przemyski wystosował w związku z przeżywanym w archidiecezji rokiem św. bp. Józefa Sebastiana Pelczara, a także na okoliczność ponowienia oddania Polski Bożemu Sercu – list pasterski. Wzywa w nim do: ożywienia kultu eucharystycznego, podejmowania praktyk różnych form kultu i nabożeństw do Najświętszego Serca Zbawiciela, ożywienia i powstawania nowych wspólnot Honorowej Straży Najświętszego Serca Pana Jezusa, objęcia troską przydrożnych kapliczek i ołtarzyków dedykowanych Sercu Jezusa. Wydaje się, że wskazania ks. abp. Adama Szala mogą być wzorcowe dla innych w kulcie Bożego Serca. Już św. bp Józef Sebastian Pelczar tłumaczył, że poświęcić się Sercu Jezusowemu to znaczy uznać nad sobą panowanie tegoż Boskiego Serca, czcić Je i naśladować.

Kilka razy jako Naród poświęcaliśmy się Bożemu Sercu. Po raz pierwszy w obliczu nawałnicy bolszewickiej w 1920 r.

– To był czas, gdy zagrożona była wiara katolicka. Jestem przekonany, że już wówczas biskupi polscy znali powiedzenie bł. Papieża Piusa IX, który mówił: „Ratunku dla świata należy szukać w Sercu Jezusa i w oparciu życia społecznego na prawie miłości”. Gdy po odzyskaniu niepodległości przyszło wielkie nowe niebezpieczeństwo, wojska bolszewickie stanęły pod Warszawą, wydawało się, że nie ma ratunku, wówczas biskupi zebrali się na Jasnej Górze. W kaplicy Cudownego Obrazu 27 lipca 1920 r. poświęcili całą Ojczyznę Najświętszemu Sercu Jezusowemu i ponownie na Królową Polski obrali Matkę Najświętszą. Ten akt był równocześnie wielkim błaganiem o miłosierdzie. Polscy biskupi powtórzyli za apostołami, których łódź zalewały fale: Panie, ratuj, bo giniemy. Nie zawiedli się, niecałe trzy tygodnie później miał miej-sce Cud nad Wisłą, wojska polskie zwyciężyły. Święty bp Józef Sebastian Pelczar był inicjatorem, by po roku odnowić ten akt w duchu dziękczynienia na Jasnej Górze. Jednak zdecydowano, że dokonany zostanie właśnie w Krakowie, na okoliczność konsekracji jezuickiego kościoła wzniesionego przez Polaków jako wotum wdzięczności za odzyskaną niepodległość.

Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym  wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

Małgorzata Bochenek

Nasz Dziennik